Tytuł: ŻEGLUGA ŚRÓDLĄDOWA :: Umówmy się na rejs

Dodane przez przylodz dnia 06.01.2010
#20

Dla Kapitana oddzielna wypowiedź.
To Ty stałeś się inspiratorem tego pomysłu. Zgadzam się na to, żeby Kucyk był flagowym okrętem całej kawalkady. To w gruncie rzeczy wspaniały pomysł i spontaniczna reakcja użytkowników portalu. Możemy mieć FLIS ( tu od razu przepraszam Pana Reszkę, bo będziemy płynęli pod prąd) inaczej mówiąc REJS SPONTANICZNY. Koledzy będą się do nas przyłączać i odłączać. Stale ktoś będzie z nami płynął. Taka barwna kawalkada zawsze zwraca uwagę. Gdyby tak jeszcze "poszczuć" media, choćby lokalne, to mogą podchwycić i się rozniesie. Jeśli wymyślimy do tego jakieś chwytliwe hasła, to Więcej dobrego możemy w ten sposób dla żeglugi zrobić niż ktokolwiek. Andrzej, może zawalczysz o jakieś zlecenie ( np z TV) na film tematyczny o żegludze lub przyrodniczy, to będzie jednocześnie Twój zarobek? Ja i Janusz pomożemy Ci w tym Obaj mamy jakie takie "oko" na dziejące się dookoła rzeczy więc tu i tam coś pstrykniemy, nakręcimy. Jak to wszystko zmontujesz, to może wyjść wspaniały film ( taki REJS - BIS), niestety bez Maklakiewicza , ale za to ze mną ( też niezły wygibus). Józek i Janusz też nieźle aktorują. Nie wiem jak Włodek, bo z nim jeszcze w realu się nie spotkałem, ale jak widać wszystko przed nami. Widzę jeszcze jednego Włodka (wklimczak) jak swoją piękną łódką towarzyszy nam po Zalewie Włocławskim, potem Pan Adam Reszka do samej Warszawy ( już się zdeklarował) może jeszcze Adam ( zradomia), Janusz ( szkutnik) i tak do samego Sandomierza!
Marzenia, jak ptaki szybują po niebie...
Co do czasu Twojego pobytu, to te jedenaście dni stanowią credo.
Możemy zrobić to tak, że wsiadasz rzeczywiście w Kostrzynie, w poniedziałek. My popłyniemy sobie Odrą już od soboty i w poniedziałek rano będziemy czekali na Ciebie w Klubie żeglarskim DELFIN, gdzie są przyjaźni ludzie i przyjazna keja. Potem popłyniemy dalej. Płynięcie z Kostrzyna do Bydgoszczy zajmie nam najwyżej cztery dni ( nam w zeszłym roku zajęło trzy dni). Z Bydgoszczy do Torunia - jeden dzień, no i ze cztery- pięć dni do Warszawy ( to już tak trochę na "oko"Wink. Zostanie jeden dzień na co tylko zechcemy. A film, to jakby przy okazji, ale jeśli zabierzesz ze sobą laptopa, to prawie może być już gotowy! No i co Ty na to?