Tytuł: ŻEGLUGA ŚRÓDLĄDOWA :: Umówmy się na rejs

Dodane przez przylodz dnia 04.01.2010
#1

Chciałbym, aby ten temat posłużył wszystkim użytkownikom tego portalu, by mogli zaplanować i umówić się na wspólny rejs na dowolnym akwenie, w dowolnym celu i na dowolnych statkach.
Jako przykład niech posłuży próba ustawienia rejsu turystycznego jachtem motorowym Kucyk z Cigacic do Torunia (Warszawy), który to rejs ma być częścią wycieczki jachtem Kucyk z Cigacic do Sandomierza i z powrotem.
@Apis napisał:

Cytaj

Byłby to wymarzony stateczek dla mnie i może ziściłyby się marzenia o powtórzeniu rejsy mojego ojca, który kajakiem z silniczkiem doczepnym popłynął z kumplami z Brzegu na Mazury - czepiając się pociągów holowniczych i innych jednostek, śpiąc pod namiotem itd. Ja chciałbym to zrobić bardziej komfortowo, w towarzystwie 'Kucyka" i innych jednostek z "naszej załogi"

@ Bosman Józef odpowiedział:

Cytaj

Też mi się marzy taki rejs.Przed ponad 45 laty płynęliśmy jak Pański Tata Panie Kapitanie,z instruktorem w 6 kajaków i w towarzystwie jednej motorówki z silnikiem Neptun,z Krosna odrz. na Mazury.Czepiając się czego się dało,nocując gdzie popadło ,najczęściej pod namiotami,popijają kupowany po drodze chleb ,wiejskim mlekiem,najczęściej otrzymywanym gratis od napotykanych po drodze mieszkańców wsi.Bardzo chętnie ,jeśli powstanie taka możliwość , w towarzystwie tak znamienitej Braci Szuwarowej,Popłynę w tę trasę jeszcze raz.Teraz to już z Cigacic.

@przylodz na to:

Cytaj

Oj kombinujecie Koledzy, kombinujecie!
Przecież , jak wiecie obaj, wybieram się w rejs do Sandomierza. Moja żona nie ma tyle czasu co ja, więc rejs w górę rzeki może być nasz! Dodam do towarzystwa @januszbn i we czterech możemy popłynąć np do Torunia, albo do Warszawy. Kucyk to też spora łajba i zmieści nas czterech. Co Wy na to?
Termin: Zaraz po zakończeniu roku szkolonego.

@ Apis zażartował:

Cytaj

Adam - z chęcią wypłynąłbym w taki rejs. Ale ciężko mi będzie w każdy weekend wracać z dowolnego kilometra Wisły do domu aby wywiązać się z filmowych zobowiązań.

Jeśli zaś wygrałbym w totka i kupił sobie tę Delphię - mógłbym też opłacić kilku operatorów i montażystów i wypłynąć z Tobą do Sandomierza jako załgant "Kucyka" lub jako twoja osobista stacja paliwowa

Na to @przylodz, odpowiedział żartem, i tu coś zaczęło się dziać...

Cytaj

Może lepiej cysterna, bo wydaje mi się, że trochę spalę tego paliwa w drodze do Sandomierza, to przecież ok. 1000 km w jedną stronę a z prądem w tamta stronę, to tylko 145 km. Reszta pod prąd. Jeden weekend dało by się jakoś "opchnąć" Przemyśl wielokrotnie sprawę. U mnie w domu też kolega kosi trawę raz, gdy mnie nie ma...Smile

@Bosman Józef już czuje bluesa...

Cytaj

Adasiu .W tak znamienitym towarzystwie ja bardzo chętnie popłynę .Nie wiem tylko co na tę propozycję nasz Kapitan i Janusz.Sądzę że z "tego" ciasta dałoby się coś wypitrasić.Czasu jeszcze trochę jest i tak na dziesięć dni można by coś zaplanować i to bez "kombinowania".Kombinował to ja będę jak wygram w tego totka i będę się chciał wyrwać na kilka miesięcy!CO do trawy to ciekawe czy robi to chętnie,i gdzie jest wtedy twoja luba???

a @ januszbn jął rozprawiać po staropolsku,

Cytaj

Wielce Szanowni i Czcigodni druchowie, co to miast per pedes apostolorum, traktami szuwarowo-bagiennemi po Rzeczpospolitej naszej umiłowanej peregrynować wolą.
Ekskursja takaż, w tak zacnym towarzystwie, zaszczytem liż tylko dla mnie być może i bez ociągania zbędnego do niej gotowym.
Czołem bijąc w pokłonie szacunek Waszmościom oddaję.
Z woli Waszej
Wasz kompan
Janusz

@przylodz podejmuje temat,

Cytaj

No, proszę. Januszowi nawet staropolszczyzny się zachciało!
Sęk w tym, że nasz kapitan musi (?) robić te filmy. Myślę jednak, że jeśli byśmy wyruszyli w poniedziałek jednego tygodnia i doliczyli do tego 11 dni, to byłby czwartek następnego tygodnia. W środku wypadł by tylko jeden weekend. Ba! Można zrobić jeszcze tak, że my z Józkiem wypłyniemy w sobotę i dopłyniemy do Kostrzyna, gdzie Wy moglibyście dojechać tym samym pociągiem relacji Kraków-Szczecin. Zyskalibyście w ten sposób właśnie weekend a odrzańskie kilometry i wstyd płynięcia polsko-niemieckim odcinkiem tej rzeki mieli byście z głowy.

a @ Apis mięknie i kombinuje z terminami:

Cytaj

Termin zaraz po zakończeniu roku szkolnego:
19.06 - przyjęte zlecenie
26.06 - nie mam zlecenia (mam za to urodziny)
3.07 i 10.07 - mam przyjęte zlecenia
Jeśli wstrzeliłbym się między 20.06 a 2.07 - to w tej konkretnej chwili (brak zlecenia na 26.06) dałoby mi te 11 dni.

Ale to tylko teoria - choć kusząca.

Edytowane przez Apis dnia 04.01.2010