Tytuł: ŻEGLUGA ŚRÓDLĄDOWA :: Agencje zatrudniające marynarzy - pytania i problemy

Dodane przez Andrzej202 dnia 10.08.2011
#1

Witam wszystkich zwracam się z prośbą o pomoc a mianowicie szukam pracy jako matroos w Żegludze Śródlądowej po paroletniej przerwie i szukam dobrego namiaru na jakąś agencje zatrudniającą marynarzy?

Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc.

Edytowane przez Greg dnia 15.02.2014

Dodane przez Teos dnia 10.08.2011
#2

Temat był wielokrotnie poruszany na forum, poszukaj w starszych postach.
Ja ze swej strony, mogę jedynie odradzić wszystkie agencje z mojego rodzinnego Poznania. Bardzo to przykre ale nic dobrego o nich nie usłyszałem. Spróbuj może z agencją ISA ze Szczecina, a najlepiej poszukaj na forum linka do holenderskiej strony z ogłoszeniami o pracy.
Powodzenia.

Dodane przez Pawko dnia 31.10.2011
#3

Pojawila sie pare dni oferta pracy z agencji "Gerwil Crewing Poland Sp z o.o.", czy jest ktos w stanie powiedziec cos o niej? Numer ktory jest podany jako kontaktowy nalezy do "Goscia" ktory oglaszal sie jako DAKAR RECRUITMENT. Zmienil nazwe czy jak to jest? Dzwonilem tam ale brak odzewu.

Edytowane przez Pawko dnia 01.01.1970

Dodane przez Teos dnia 31.10.2011
#4

Daj sobie spokój z polskimi agencjami. Jeżeli chodzi o Gerwil to jest to holenderska agencja pośrednictwa pracy dla marynarzy http://www.gerwil.com/ - być może panowie z Dakar podpisali z nimi umowę i utworzyli oddział - nie wiem. Ja, gdy niedawno szukałem pracy, agencje pracy potraktowałem jako "plan z" ;-) Skupiłem się na bezpośrednich kontaktach z armatorami. Jadąc na jedno z takich spotkań do Holandii, odwiedziłem również firmę EXHO, ogłaszającą się na naszej giełdzie pracy http://www.exho.nl/. Posiadają oni kilka swoich tankowców oraz pośredniczą w zatrudnianiu na statkach innych armatorów. Po ok. 2 godzinnej rozmowie otrzymałem całkiem ciekawą ofertę. Pewnie bym z tego skorzystał ale u mojego obecnego pracodawcy wynegocjowałem trochę lepsze warunki ;-)

Dodane przez gosc34 dnia 31.10.2011
#5

agencja Gerwil to holenderska firma ktora zatrudniala Filipinczykow poniewaz zrezygnowala z nich wogóle w Holandi podobno strasznie kontroluja ich teraz i deportują dlatego teraz chcą Polaków a Panem ktory z nimi wspolpracuje jest niejaki Karolek mial spolke DAKAR ale nieudalo sie jak widać no i zacząl wspólprace z Gerwil wlasnie.Oby sie udalo.

Dodane przez Pawko dnia 31.10.2011
#6

No dobra, interesuje mnie konkretnie czy sa wierzytelni, wyplacaja kase w terminie i czy wogole warto z nimi rozmawiac.

Dodane przez gosc34 dnia 31.10.2011
#7

proponuje Sweds Odv firma rzetelna i wyplacalna no i wyrob sobie ksiązeczke zachodnią to podstawa.

Dodane przez Pawko dnia 31.10.2011
#8

podaj jakas strone www bo jak wpisalem w google nic nie znalazlem, ksiazeczke wyrobie w najblizszym kursie do berlina.

Dodane przez gosc34 dnia 31.10.2011
#9

sorrki bląd SWETS ODV teraz napewno znajdziesz

Dodane przez Pawko dnia 31.10.2011
#10

Dzieki, bede probowal.

Dodane przez Teos dnia 03.11.2011
#11

Witam ponownie,
spotkałem w realu kilku marynarzy którzy byli zatrudniani poprzez poznańską agencję (obecnie SwetsODV Poland, wcześniej kilka innych nazw) i żaden z nich nie był z tej współpracy zadowolony. Obecnie również pływam z kolegą który kiedyś pracował przez tą agencję i nasłuchałem się wystarczająco dużo aby ją każdemu odradzić.
Oczywiście decyzja należy do Ciebie.

Dodane przez gosc34 dnia 03.11.2011
#12

Teos zlosc przez ciebie przemawia daj szansze kazdy od czegos zaczyna a to jest agencja wyplacalna i wiekszosc marynarzy tam wlasnie zaczynalo podboje zachodu.

Dodane przez zbychu1949 dnia 04.11.2011
#13

Tylko napisz czy ta większość mile wspomina tą współpracę.

Dodane przez heliozz dnia 04.11.2011
#14

Jak pisał kolega wyżej gerwil sp. z o.o. to dalszy ciąg kariery p.Karola starszego sternika, który do tej pory swoich kwalifikacji nie ujawnił, ale chwali się nimi ostro w zachodniej prasie branżowej.
Z mojej strony mogę powiedzieć jedynie: unikać jak ognia, jej holenderska spółka matka słynie z zaniżania zarobków dla marynarskiej braci, więc tu raczej też kokosów płacić nie będą.
Swets nie mam doświadczeń z samą firmą, znam właściciela i wiem, że to porządny facet, ale gdy chodzi o kasę każdy się zmienia.
Jedyne co mogę doradzić, to jak ktoś już się uprze na agencję, to walić na jej zachodni oddział, tam można wynegocjować lepsze stawki, bo polskie oddziały żyją głównie z tego co obetną.

Dodane przez heliozz dnia 04.11.2011
#15

Ja sam pracuję przez luksemburskie biuro, ale tu nie chodzi o wynajem personelu, a o obniżenie kosztów dla pracodawcy, więc dostajemy normalne pensje i socjalnie też jest ok.
Ostatnio personalny z naszego biura zaproponował mi żebym stworzył bazę marynarzy z Polski, którzy szukają pracy stałej i dorywczej i wtedy oni korzystając z niej robiliby dobrze sobie i nam. Pomysł sam w sobie nie jest najgorszy, bo oni nie zdzierają z personelu tylko z pracodawcy, ale z drugiej strony boję się oskarżeń, że nie wiadomo jakie pieniądze na tym zarabiam i że tworzę sam kolejną agencję niewolnictwa, których sam jestem wrogiem.
Zapytam więc tu na forum, uważacie, że jest sens tworzenia takiej bazy?
Z biura dzwonią do mnie przynajmniej raz na tydzień, że kogoś potrzebują, często zamieszczałem tu ogłoszenia, ale na razie odpuściłem sobie, bo efekt był taki, że ok ktoś dostał pracę, a ja najczęściej rachunek telefoniczny na koniec miesiąca do zapłacenia, bo pech chce, że zawsze jestem na burcie jak oni szukają, a wszyscy dzwonią do mnie na polski nrSmile

Dodane przez Teos dnia 04.11.2011
#16

@gosc34 napisał:

Cytaj

Teos zlosc przez ciebie przemawia daj szansze kazdy od czegos zaczyna

Jaka złość ? W tej sprawie jestem absolutnie obiektywny - nigdy nie pracowałem przez żadną agencję, sam również jej nie prowadzę, ani mój wujek, ciotka.....itd ;-)
Powtarzam tylko to co usłyszałem od spotkanych kolegów marynarzy.
Niestety większość z nich czyta nasz portal ale nie pisze i pisać nie zamierza, szkoda ;-(
I dlaczego mam dawać komuś szansę ? Przecież za nikogo decyzji nie podejmuję, każdy ma swój rozum i wolną wolę - jak sobie pościeli tak będzie spał.

@heliozz - nie mam nic przeciwko tworzeniu takiej bazy ale zastanawiam się nad jej sensem. Przecież istnieje już coś takiego tutaj:
http://markt.vaart.nl/cgi-bin/vaart/m...3755d75273
Fakt że po holendersku ale dzisiaj w dobie translatorów to już nie powinien być duży problem, poza tym można tam też napisać po niemiecku i zainteresowani na pewno się dogadają - wiem bo to robiłem. W języku niemieckim również jest kilka miejsc w sieci dla szukających pracy. Na naszym portalu mamy giełdę pracy po polsku.
Problemem są umiejętności językowe osób szukających pracę. Myślę że nie warto tworzyć takiej bazy w języku polskim po to, żeby marynarze nie znający języka obcego mogli znaleźć pracę za granicą. Pojadą na barkę a tam "ani be ani me" i co dalej ? Niepotrzebny stres i koszty dla wszystkich zainteresowanych. Oczywiscie mogę się mylić, jestem otwarty na dyskusję.

Edytowane przez Teos dnia 01.01.1970

Dodane przez heliozz dnia 04.11.2011
#17

Tamte bazy są dostępne dla wszystkich i z tego co na przykład słyszę od wielu holendrów, na vaart ogłaszają się głównie statki, które mają już taką opinię, że nikt nie chce tam pracować, więc oni myślą podobnie o personelu, który tam szuka pracy. Większość holendrów woli jednak ludzi z polecenia. Ideą mojego personalnego było to żeby w tej bazie przeprowadzona była już wstępna selekcja, czyli co kto potrafi i jak u niego z językiem, bo prawda jest taka, że ludzie ogłaszający się na vaart i innych często proszą, żeby ktoś to ogłoszenie im napisał, więc z językiem i tak kiepsko. Poza tym oni chcą tą bazę tylko dla siebie, a najbardziej zależy im na abloserach, czyli ludziach, którzy wskoczą na tydzień albo dwa za stawkę dzienną, co nie wyklucza też stałego zatrudnienia.

Dodane przez matros dnia 09.11.2011
#18

hej heliozz jestem za raz na jakis czas bym wskoczyl na tydzien czy 2 zeby dorobic. Teos wiem ,że o agencjach za duzo dobrego nie mozna powiedziec,ale od czegos trzeba zaczac ja po 14 tu latach spedzonych na morzu nie dostalbym szansy pracy w zegludze bezposrednio u armatora ,a tak to dostalem w Oceanwide jak wiesz teraz inna nazwa jaks Swets oDV czy jakos tak , no i zrobilem u nich 2 kontrakty, oni wyrobili mi niemieckiego bosmana z wpisem na ren no i zmienilem pracodawce na prywatnego z tankiera ,na masowke i jezyk angielski u holendra tez wystarczy a to jest prawda najwieksza bolaczka naszych kolegow jest jezyk obcy. Mam nadziej ,ze z tymi filipinczykami to prawda bo juz raz mnie wygryzli z morza z fajnego statku i z fajnego rejonu wozilismy rope z Sankt Petersburga do finlandii , choc bardzo lubie filipinow bo wczesniej pracowalem z nimi 3 lata na wczesniejszym tankierze i sa to fajni ludzie ,ale niech praca na barach bedzie dla nas europejczykow ,a dla nich statki morskie , to nawet dla ich dobra bo na barach oni maja kontrakty 8 na 1 miesiac i aż mi ich szkoda jak z nimi rozmawiam i oni tez mowia ,ze jest ciezko bo nawet telewizji filipinskiej nie maja inna półkula , na statkach morskich są w grupie, wieczorami brendy i karaoke i nieh lepiej tam pracują.Pozdrawiam z Munster

Dodane przez mefiu dnia 10.11.2011
#19

ja 9 lat temu zaczynałem na niemieckim prywatnym frachtowcu i do tej pory nie pracowałem przez żadną agencję pośredniczą nie mam zamiaru komuś płacić aby móc pracować. obecnie pracuje w firmie niemieckiej u detmera i bez żadnych pseudo pośredników. Również nikomu nie polecam pracy w holandii byłem w tym roku( na początku roku)20 dni aby zobaczyć czy to prawda co mówia inni o holędrach- jednak to prawda mycie i sprzątanie czystych rzeczy aby robić a kapitan był taki że stwierdził że nie potrafię jeździć mimo że nie dopuścił mnie do sterów ale mi jego słowa latały dla mnie nie był to żaden autorytet.

Dodane przez Pawko dnia 13.11.2011
#20

Mefiu nie mow ze ktos ma takie podejscie a ktos inne bo napewno nikt nie chce sie narobic, a przynajmniej nie znam takiej osoby, kazdy chcialby lzejsza prace i lepiej platna. Poza tym podejscie duzo tez zalezy od atmosfery w pracy, jesli cie ktos non-stop poprawia, mowi ze to zle tamto nie dobrze to nawet najbardziej ambitny wkoncu odpusci i nie bedzie mu sie chcialo robic. Bedac na kursach w 3kl w holandii oprowadzali nas po blyszczacych sie stakach a nas ulokowali na jakims badziewiu, po 4ludzi do 1kajuty o wymiarach nie wiekszych niz 3x3. Statek nazywal sie ZANDAM czy jakos tak, istny zlom na wodzie. Rozmawialasmy tez z polakami pracujacych u tych chamow, mowili ze na poczatku to kazdy traktuje cie jak szmate, nic tylko sprzatac malowac i takie tam, wszyscy byli z agencji posredniczej OCEANVIDE. Obiecali im kokosy ale nic nie powiedzieli o wszystkich odliczeniach. Biora od holendrow po 2-3tys Euro za Ciebie a tobie daja 1100 jak jestes na burcie a 900 jak siedziesz w domu. Gosciu jak nam o tym powiedzial na drugi dzien zostal wyrzucony z pracy, Dziekuje!

Edytowane przez Pawko dnia 01.01.1970