Tytuł: ŻEGLUGA ŚRÓDLĄDOWA :: "Największy transport, jaki pokonywał Wisłę"

Dodane przez Fidelis dnia 02.04.2011
#1

Szanowny panie Piotrze. Według pana, Wisła była i jest dziką rzeką. Zapewne tak było dziesiątki lat wstecz, ale jako ten który się nad nią urodził i dorastał a potem przez 45 lat pracował na wiślanych barkach i statkach pasażerskich parowcach i pasażerskich motorowcach, (lata60-2008), kategorycznie się z Panem nie zgadzam. Jak można uznawać za dziką rzekę Wisłę, skoro tak przed wojną, jak i po wojnie, tętniło na Wiśle życie. Tysiące ludzi dzieliło los tej wspaniałej rzeki, czerpiąc z niej korzyści, np praca na statkach, pogłębiarkach, kafarach i barkach.

Wisła była rzeką spławną i żeglowną. Odbywał się na niej ruch pasażersko-towarowy. Setki wiślanych batów i kryp, transportowały wszelkiego rodzaju towary od sypkich począwszy, na owocach i płodach rolnych skończywszy. Nad brzegami tej rzeki, rybacy,baciarze, krypiarze, szkutnicy kręcili swój interes. Duże 60 metrowe statki pasażerskie, kursowały non stop od Warszawy do Puław i w dół do Płocka, Włocławka, Torunia, Grudziądza, Tczewa i Gdańska czy nawet Elbląga.

Panie Piotrze, nigdy dotąd na forum nie napisałem, że Wisła jest dziką rzeką a jeśli to tylko, że Wisła dziczeje, na niektórych odcinkach jej biegu, tak P.Piotrze, właśnie dziczeje! Pomiędzy Płockiem a Warszawą dziczeje a dzieje się tak dlatego, że niema mądrego gospodarza.

Do lat 80-tych ubiegłego wieku, gospodarzem Wisły były Okręgowe Zarządy Gospodarki Wodnej , a w ich strukturach Rejony Dróg Wodnych,później nie wiem dlaczego nazwano je Przedsiębiorstwo Budownictwa Wodnego były to specjalistyczne przedsiębiorstwa, zajmujące się drożnością Wisły, utrzymaniem szlaku żeglownego, regulacją i zabezpieczaniem brzegów, usuwaniem zalegających szlak żeglowny wszelkiego rodzaju prądowin, takich jak niekiedy i kilku tonowe dęby czy stępale, jak też usuwaniem takich zjawisk jak zatory lodowe.

R.D.W.później P.B.W.zajmowały się budową tam, ostróg wodnych, opasek brzegowych, budowały porty i nabrzeża oraz rampy przeładunkowe. Przedsiębiorstwa te posiadały wszelki niezbędny im sprzęt taki jak, statki, pogłębiarki, prądówki, kafary i lodołamacze itp. A nade wszystko, te przedsiębiorstwa dysponowały mądrymi posiadającymi specjalistyczną hydrotechniczną wiedzę. Ludzie ci byli praktykami.

Po roku 80 tym rolę dotychczasowych O.Z.G.W. przejęły nowo powstałe struktury organizacyjne jakimi do dziś są Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej, których władze nie potrafiły się oprzeć, władzom na szczeblu rządowym w likwidacji w/w P.B.W. notabene nie tylko na Wiśle.

Te struktury organizacyjne tzn R.Z.G.W. warszawskie, krakowskie, poznańskie i gdańskie, jeśli chodzi o rz. Wisłę,zamiast działać na wiśle i powstrzymywać degradację brzegów i jej koryta, zajęły się budowaniem sobie kosztownych budynków np w Warszawie czy w Włocławku, zapominając o swym przeznaczeniu, za które pobierają niezłe wynagrodzenia, tak więc po co im P.B.W. po co im pogłębiarki, lodołamacze i ekipy regulacyjne itp. Lepiej siedzieć w wygodnych fotelach, a praca ich bazuje na debatach i wszelkiego rodzaju konferencjach.

Pytam więc po co takie koszty ponosi nasze państwo? Pożytek z tego żaden. Według mnie to R.Z.G.W. w przeciwieństwie do O.Z.G.W, doprowadziło do aktualnego stanu naszych rzek w tym i naszą największą rzekę Wisłę. Wisła na odcinku Warszawa - Płock dziczeje.

Panie Piotrze, Czy nadal jest Pan przekonany, że Wisła to dzika rzeka? Ja widzę różnicę w tych dwóch terminach, tzn. "dziczeje" i "dzika", ponieważ coś dziczeje, bo się nie kontynuuje ani nie konserwuje, tego, co po wojnie od Warszawy do Płocka wybudowało, tzn. tamy, ostrogi wodne, przetamowania opaski brzegowe, zabezpieczające brzegi itd i tp. To właśnie takie budowle wodne koncentrują główny nurt rzeki do oznakowanego znakami żeglugowymi - szlaku żeglownego.

Dzisiaj te budowle są poniżej lustra wody, nawet przy niskich stanach, i już nie mogą koncentrować wody spławnej ,po prostu mówiąc wiślanym slangiem są pozatapiane, w ten sposób Wisła toczy swe wody całą jej szerokością, co powoduje jej wypłycanie, a zatem niekiedy przestaje być rzeką żeglowną.

W wielu przypadkach płynie tam gdzie dotąd nie płynęła, a tam gdzie płynęła, wyrosły piaszczyste łachy, a na nich po latach tworzą się kępeczki potem duże kępy, których przed trzydziestoma laty nie było. Ja nazywam to dziczeniem naszej Wisły.

Panie Piotrze, proszę powiedzieć, jeśli w/g pana Wisła jest dzika, to dlaczego armatorzy zobowiązani są do opłat śluzowych, różnego rodzaju podatków za działalność żeglugową i wyimaginowanego przez zarządzających naszymi wodnymi drogami t.z.w podatkiem dennym.

Ciekaw jestem czy gdzieś jest taki kraj, gdzie na dzikiej rzece, państwo pobiera podobne podatki. W mojej młodości , na szczęście nie było ekologów, i to właśnie Wiślacy mogli mogli ujarzmiać Wisłę, tak jak wskazywała ich wiedza o rzece w tamtych latach. To wtedy od 45r do 80, na Wiśle wybudowano śluzę i duży port na Żeraniu, port handlowy w Płocku, Włocławku i Bydgoszczy.

Tak, że p. Piotrze radzę na Wisłę i tematy ją dotyczące, spojrzeć szerzej i obiektywniej, zachęcam do lektury "Monografia Wisły".

Kraj który był zrujnowany i spalony przez Hitlerowskie Niemcy a z drugiej strony naszych "wyzwolicieli" ze wschodu trzymających łapę, na polskim karku, z wielkim wysiłkiem podnosił się z ruin i robił to na co było go stać, a mimo to Wisła była żeglowna i w miarę bezpieczna od Krakowa do Gdańska.

To dzisiaj i za dzisiejszych czasów i tych z przed 30 lat Wisła dziczeje, ale póki co nie jest dzika! Jak na razie nasze rządy potrafią się tylko chwalić, choć tak naprawdę nie mają do tego powodu i jak dotychczas za wszelką cenę trzymają się koryta i pogłębiają dno gospodarcze, zadłużając kraj na dziesiątki lat. Niech czekają dłużej aż któregoś dnia transport lądowy się zablokuje, może wówczas przyjdą po rozum do głowy i przypomną sobie, jak zawsze o cierpliwej Wiśle.

P.Piotrze proszę mi wybaczyć za ten nieco dłuższy wywód.

pozdrawiam serdecznie kpt żeg.śr.
St. Fidelis z Płocka.

Edytowane przez Apis dnia 02.04.2011

Dodane przez przylodz dnia 02.04.2011
#2

Pięknie Pan to ujął, Panie Stanisławie, choć wydaje mi się, że nie do końca właściwie odczytał Pan intencje Pana Piotra.
Zbiera on właśnie informacje na temat Wisły, chcąc potwierdzenia, że nie jest to rzeka dzika, jak zwykli o niej mawiać ekofile, lecz rzeką dziczejącą na skutek celowego zaniechania w utrzymaniu jej zabudowy regulacyjnej. Pan Piotr jest wielkim orędownikiem udrożnienia naszych rzek i przywrócenia im statusu rzek żeglownych. Warto Mu pomagać w tym dziele!
Pozdrawiam pana serdecznie,

Edytowane przez Apis dnia 02.04.2011

Dodane przez kaczor_g dnia 02.04.2011
#3

formalnie każda ostroga, każda opaska jest obiektem budowlanym - posiada swoją dokumentację - projekt .
To wszystko powinno znajdować się w archiwum RZGW Warszawa lub archiwum budowlanym wojewody.
Budowle są nie tyle zdewastowane, co po prostu pola między głowkami się wypełniły i przestały pełnić swoją funkcję
Na Wiśle w okolicy Warszawy są to po prostu żelbetowe konstrukcje długości nawet do 100 m, w odróżnieniu od odrzańskich główek, które są głównie zbudowane jako dość dokładnie wybrukowane przyczółki.

Dodane przez Apis dnia 02.04.2011
#4

Na wielu zdjęciach satelitarnych widać wyraźnie, że główki u nasady są oddzielone od brzegów i te uważam za zdemolowane. Przykładem są główki na cytowanym już wcześniej zdjęciu:

www.zegluga.wroclaw.pl/images/regulacja_wisla1.jpg

Pola międzygłówkowe prawego brzegu (u góry) sa wprawdzie wypełnione, ale ciągłość tych tam pozostawia wiele do życzenia. Stąd wiele "fałszywych" nurtów przechodzących przez tamy...

Takich zdemolowanych główek i "główek-widm" pełno jest na Odrze środkowej. Oto fragment z okolic Głogowa. Po niektórych główkach został tylko ślad pod wodą - np. prawy górny róg fotki. (obrazki po kliknięciu się powiększają - jak zawsze)

www.zegluga.wroclaw.pl/images/k03.jpg

Dla porównania dwie fotki Odry z okolic Kostrzyna. Proszę porównać "główki" polskie i niemieckie oraz stan "zakrzaczenia" zabudowy hydrotechnicznej.

www.zegluga.wroclaw.pl/images/k01.jpg

Pola międzygłówkowe mogą być zapełnione, ale nie mogą być zarośnięte dżunglą krzaczorów, które rozsadzają korzeniami główki. Przecież "zapełnienie" może się po przejściu wysokiej wody "opróżnić", a jesli te główki są rozwalone przez korzenie - stracą swą funkcję przy następnym "zapełnianiu". Tu po polskiej stronie jest trochę lepiej.

www.zegluga.wroclaw.pl/images/k02.jpg

Cytaj

przylodz napisał/a:
Pięknie Pan to ujął, Panie Stanisławie, choć wydaje mi się, że nie do końca właściwie odczytał Pan intencje Pana Piotra.

Całkiem niewłaściwie Panie Stanisławie. Pan Piotr reprezentuje nasze środowisko i dąży do przywrócenia naszym rzekom roli "przedłużenia portów morskich" jaką pełniły przez stulecia.

Edytowane przez Apis dnia 02.04.2011

Dodane przez mkrakowiak74 dnia 02.04.2011
#5

Pan Stanisław przytoczył wiele argumentów, iż Wisła dziczeje... i właśnie takich argumentów wg mnie poszukuje Pan Piotr...

Osobiście podesłałem Panu Piotrowi dziś w nocy "kilka" fotek, niektóre z nich mogą posłużyć jako argumenty o dziczeniu górnej Wisły, m.in. dolny kanał śluzy Smolice, okolice Broszkowic, dolny kanał śluzy Przewóz, okolice poniżej stopnia wodnego Przewóz i kilka innych...

pozdrawiam Smile
Marian Krakowiak

PS.
Apis, może dobrze by było połączyć te wpisy z wpisami w newsach w jedną całość...?

Dodane przez Apis dnia 02.04.2011
#6

Nie bardzo tylko wiem z których newsów... W wielu są komentarze dotyczące spraw regulacji, zapobiegania powodziom, poprawy funkcji żeglugowej Wisły itd. No i nie da się bezpośrednio przenosić zwartości z komentarzy do forum i odwrotnie. W każdym przypadku traci się autora wypowiedzi. Lepiej gdy się chce przywołać jakiś post lub komentarz podawać link tu lub tam - robi sie to bardzo prosto:

- w komentarzach klikamy w znaczek #z numerem komentarza przed nazwą (nickiem) autora i kopiujemy z belki adresowej przeglądarki bezpośredni link do niego

- w postach na forum postepujemy identycznie z tym, że # i nr są po prawej u góry każdego wpisu.

Przykład wykorzystania:

O aspektach związanych z koniecznością utrzymywania międzywala w należytym stanie napisałem w komentarzu do newsa "Małopolska może wygrać z wielką wodą":
http://www.zeglug...900#c13373

O tym jak wyglądała niegdyś uregulowana Wisła wspomina kpt. ż.ś. Adam Reszka w wielu miejscach ale polecam np. ten wątek:
http://www.zeglug...#post_3303

Tak to sprawnie działa

Edytowane przez Apis dnia 02.04.2011

Dodane przez kaczor_g dnia 03.04.2011
#7

Apis trzeba wziąć poprawkę na to, że zdjęcia satelitarne na różnych serwisach są robione w różnym czasie na google i geoportalu część zdjęć jest ewidentnie zrobiona w trakcie wysokiej wody stąd wrażenie ich resztkowości.
Nie ma to jednak większego znaczenia, bo skoro wojewodowie i instytucje odpowiedzialne (RZGW (międzywale) , WojZarzMelioracji(wały) nie wykonują zaleceń NIK, a z tego co pamiętam to zalecono:
- inwentaryzację budowli
- ocenę stanu techniczne
- sporządzenie programu napraw
to nie sądzę, żeby ktoś na poważnie chciał się zająć remontem szlaku.

Dobrym przykładem jest tutaj już chyba rozstrzygnięty przetarg na roboty pogłębiarskie w okolicy Kępy Polskiej. Jest wiele piaskowni w bliskiej okolicy Warszawy, każda z takich piaskowni (nieważne czy na wodzie czy na lądzie) jest eksploatowana na podstawie koncesji na wydobycie minerałów wydanej przez służby geologiczne, które z kolei są podległe Ministerstwu Ochrony Środowiska.
Gdyby Państwo czuło się gospodarzem tego co jest tzw. skarbem państwa to poprzez politykę koncesyjną wymusiłoby systematyczną eksploatację kruszyw tam gdzie jest to istotne z punktu widzenia interesów skarbu państwa, a nie tam gdzie jest to najbardziej opłacalne z punktu widzenia biznesu.
W ten sposób zamiast wydawać bezsensownie miliony na udrożnienie koryta u początków Zalewu Włocławskiego, które i tak zostaną sprzedane przez kopiących, to można byłoby zrobić to systematyczną i sensowną polityką bez dodatkowych kosztów, w sposób racjonalny.
To tak na marginesie.

Dodane przez Fidelis dnia 03.04.2011
#8

Do Pana A.Madaja: dziękuje za słuszną uwagę ,dotyczącą intencji pana Piotra, w powyższym temacie. Ja tylko utwierdziłem go w przekonaniu, że Wisła nie jest dziką rzeką, dostarczając garść argumentów li tylko jako użytkownik i zawodowy nawigator,uprawniający przez 45 lat żeglugę wiślaną. Jeśli p. Piotra choćby w najmniejszym stopniu uraziłem,wypada mi Go serdecznie przeprosić.

Edytowane przez przylodz dnia 04.04.2011

Dodane przez Apis dnia 03.04.2011
#9

W Wikipedii można znaleźć interesujące mapy z przeszłości. Okolica Brdyujścia i pieknie wyrysowane ostrogi regulacyjne na Wiśle (kilknąć w obrazek - powiększenie)

upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d1/Bromberg_Ost_agronom.jpg

... i stan obecny: pola międzygłówkowe wypełnione ale... teren porastają już nie krzaczory a wielkie drzewa. Pojemność wodna międzywala znacznie więc zmniejszona i przy dużej wodzie.... wiemy co się dzieje.

www.zegluga.wroclaw.pl/images/brdyujscie.jpg

www.wyszogrod.bydgoszcz.pl/gfx/zakole/b_zakole10.jpg

Tu - http://www.wyszog.../?d=wisla5 - znalazłem zdjęcie i opis "dzikiej" Wisły i pozwoliłem sobie na analizę tego zdjęcia. Jest kiepskiej jakości więc mogę się mylić. Gdybym miał do dyspozycji oryginał - mógłbym lepiej odnieść się do pewnych spostrzeżeń.

Zamiast więc pisać - zamieszczę po prostu dwa obrazki. Na drugim naniosłem kolorem według mnie widoczne na zdjęciu pierwszym pozostałości po tamach regulacyjnych. Osądźcie sami. (kliknięcie powiększa obrazek)

www.zegluga.wroclaw.pl/images/b_ekologia1.jpg

www.zegluga.wroclaw.pl/images/b_ekologia2.jpg

Aby zrozumieć o czym mówimy - ostrogi regulacyjne na Łabie:

1.bp.blogspot.com/-6kVf_Bdh4KU/TVXINWHA9gI/AAAAAAAAEuU/SxB3ot7qnSA/s1600/buhne_elbe_gross.jpg

Krzaczorów w obrębie zabudowy regulacyjnej nie widać jakby - nieprawdaż? W międzywalu drzew niewiele a wały utrzymane wzorowo.

Edytowane przez Apis dnia 04.04.2011

Dodane przez P2J dnia 03.04.2011
#10

@Szanowny Panie Stanisławie,
@Szanowni Panowie!
Dziękuję za argumenty! Rzeczywiście chodzi o maksimum informacji udowadniających, że Wisła jako droga transportu była szlakiem zagospodarowanym przez człowieka - setki i dziesiątki lat temu, czego dowodami są / mogą być głównie:
- istniejąca zabudowa regulacyjna i infrastruktura brzegowa (lub ich pozostałości),
- prowadzone niegdyś prace konserwacyjne (najlepiej: udokumentowane).
Z faktu, że w danym miejscu widać tylko drzewa, trawę i ptaki nie wynika, że jest to dzieło przyrody! Podobnie jak tasiemiec w organizmie ludzkim nie jest symbolem symbiozy człowieka z przyrodą.
A co do ekologii: wkrótce będę powoływał fundację transportu ekologicznego...

Dodane przez mefiu dnia 04.04.2011
#11

ja jak patrze na te zdjęcia z Wisły to mam pełny szacunek dla WIŚLAKÓW!!!!!!!!! Smile

Dodane przez P2J dnia 05.04.2011
#12

Cytaj

mkrakowiak74 napisał:
Po odpowiednim zbliżeniu widoczne są również inne elementy rzek...


Tak, tylko trzeba je umieć interpretować!
Na przykład tuż za mostem w Wyszogrodzie (w dół Wisły) jest chmura. W połowie drogi między mostem a chmurą, przy lewym brzegu, przy osadzie Januszew jest COŚ. Co to jest?
Smile

Dodane przez mkrakowiak74 dnia 05.04.2011
#13

Wg mojej oceny, to to COŚ, to są pozostałości po budowlach regulacyjnych...
tama podłużna od wyspy poniżej mostu az do drugiej wyspy podparta tamami poprzecznymi (widoczne fragmenty dwóch tam).

Zadaniem tej zabudowy było zapewne skoncentrowanie nurtu z lewej strony wyspy oraz ograniczenie odpływu wody do lewej odnogi rzeki, co miało tez zapobiec tworzeniu się mielizn w tym rejonie koryta - podwójne powiększenie przekroju koryta w stosunku do przekroju w rejonie mostu...

Jak widać na zdjęciach, ilość i wielkość mielizn jest poważną przeszkodą w uprawianiu żeglugi w tym rejonie...jest to klasyczny przykład na zdziczenie Wisły...

a wystarczyło przez ostanie lata konserwować, tj. uzupełniać ubytki tych budowli ...lub coś dobudować, wzmacniając konstrukcję tego miejscowego systemu regulacyjnego.

pozdrawiam

Edytowane przez przylodz dnia 05.04.2011

Dodane przez P2J dnia 05.04.2011
#14

Cytaj

mkrakowiak74 napisał:
Wg mojej oceny, to to COŚ, to są pozostałości po budowlach regulacyjnych...
tama podłużna od wyspy poniżej mostu az do drugiej wyspy podparta tamami poprzecznymi (widoczne fragmenty dwóch tam).

Przyglądam się jeszcze Wiśle w Świniarach (odcinek do Wykowa). Jerzy Pielaciński mówił, że to najtrudniejszy odcinek, a i powódź tam była...
Szukam na mapie przyczyn powodzi, słabe wały to jedno, ale ponoć dla naporu na wały kluczowe było coś na samej rzece, co zarosło i nie puściło wody górą.

Cytaj

mefiu napisał:
ja jak patrze na te zdjęcia z Wisły to mam pełny szacunek dla WIŚLAKÓW!!!!!!!!! Smile

Ba! Wisła jest dla twardzieli Smile

Edytowane przez P2J dnia 05.04.2011

Dodane przez mkrakowiak74 dnia 05.04.2011
#15

W mojej ocenie, na podstawie mapy, zasadniczy wpływ na powstanie powodzi w tamtym rejonie, oprócz stanu technicznego wałów, miało podpiętrzenie przepływających wód spowodowanie zmniejszoną powierzchnia profilu poprzecznego międzywala w okolicach Dobrzykowa, i woda jak zwykle przy tak dużych przepływach znalazła sobie najsłabsze ogniwo systemu przerywając tym razem wały w Świniarach ...

Dodane przez P2J dnia 05.04.2011
#16

Przy okazji znalazłem na naszym portalu interesujące głosy w dyskusji na ten temat:
http://www.zegluga.wroclaw.pl/news.php?readmore=755
(o zasięgu powodzi w okolicach Świniar)
Oczywiście niezrównany jest Adam Reszka!

Edytowane przez P2J dnia 05.04.2011