Likwidacja TŻŚ - KonfrontacjeDrukuj

Szkoła została zlikwidowana w 2002 r. a ostatni absolwenci opuścili jej mury w 2005 r. Na wielu powstałych portalach związanych z żeglugą śródlądową oraz ruchem absolwenckim, choć to nadużycie takie stwierdzenie, pojawiają się wpisy o jawnej niesprawiedliwości związanej z likwidacją tejże szkoły. Czy naprawdę to niesprawiedliwość?

Zanim przejdę do tej kwestii to kilka uwag. Upadek Technikum szedł swoją drogą. Ostatnim jej etapem było przyjęcie dziewcząt do szkoły (nie leży to w mojej wyobraźni ale rozumiem przesłanki) zapoczątkował demontaż. Nie byłby on tak dotkliwy gdyby traktować panny jak traktują to oficerowie w wojsku. Tutaj niestety mieliśmy do czynienia z liberalizmem w kategoriach harcerskich drużyn wodnych. Mundurów oryginalnych już nie było a na zdjęciach na stronach absolwenckich jawią nam się dziewoje w kołnierzach na tle lepszych drelichów i w spodniach jeansowych. Nie zadam pytania, kto i kiedy pozwoliłby na zrobienie zdjęcia na pożegnanie szkoły w takim stroju? Odpowiedzi brak.

Rozumiejąc ciągoty europejskie i tendencje feministyczne to jednakże, winą zarządzających szkołą jest to, że dopuścili do takiej sytuacji. Wytłumaczeniem mogą być nowe kierunki wprowadzane w latach dziewięćdziesiątych do szkoły. Z tym, że czy te kierunki musiały być mundurowe. Mundur oznaczał elitarność. I oznacza nadal - obojętnie co by na to twierdziła wyzwolona propaganda spod znaku "Gazety Wyborczejr". Przyzwolono na bylejakość. I tak rozpoczął się upadek legendy.

Myślę, że nikt nikomu nie dał prawa kształcić z publicznych pieniędzy ludzi w zawodzie, który w Polsce jest już praktycznie nieznany. Argumenty, że szkoła mogła istnieć by kształcić kadry dla holenderskich i niemieckich armatorów są kompletnie nie do przyjęcia. Dla potrzeb polskiej żeglugi śródlądowej istnieją dwie szkoły - w Koźlu i Nakle nad Notecią. Szkolenie w kierunku żeglugowym występuje tam na poziomie jednej klasy. By podtrzymać kształcenie, bo może kiedyś żegluga w Polsce wróci do łask.

Zastanawiające jest, że we Wrocławiu zabrakło myślenia podobnego do tego jakie mają szkoły w Koźlu i w Nakle. Dlaczego nie otwarto liceum ogólnokształcącego o profilu językowym - niemieckim, dlaczego nie otwarto liceum ogólnokształcącego o profilu językowym holenderskim - o profilu ochrona środowiska, gospodarka wodna... Przecież można było utworzyć klasę o profilu logistyka, czy też o profilu transportowym (wszakże wiele jest cech wspólnych - silniki, mechanizmy pomocnicze, ekonomika transportu) zostawić jedną klasę techniczną żeglugową, jedną stoczniową - a Ci którzy kończyliby licea mogliby - gdyby widzieli sens zostać marynarzami po rocznej czy też dwuletniej szkole policealnej.

Innym problemem dlaczego uznano, iż szkoła warta jest likwidacji była jej baza. Był to - poza Lotniczymi Zakładami Naukowymi we Wrocławiu - jedyny campus. I położony o wiele lepiej niż szkoła na dalekim Psim Polu. Dlatego wcale nie dziwi fakt, że zarządzający prestiżowym Liceum Ogólnokształcącym, mającym dobre Public Relations oraz uczniów, których rodzice zrobiliby wiele dla kariery swoich dzieci, doprowadzili do - w ekonomii to się nazywa wrogie przejęcie - przeniesienia szkoły do tak atrakcyjnej części miasta. Ktoś powie, że z centrum na peryferia? Nieprawda - moda jest taka, że ważna jest cisza i spokój. I nie ukrywajmy - baza szkoły na Brucknera przewyższała o lata świetlne to co miało XIV LO im. Polonii Belgijskiej. Ten miał tylko zapał nauczycieli by hodować laureatów olimpiad. I rodziców, którzy uznali, że warto tam wysyłać dzieci dla późniejszej kariery. Technikum Żeglugi nie miało już nauczycieli, którym cokolwiek by się chciało a dzieci pochodziły zazwyczaj z rodzin gdzie szybko przechodzono do problemu samodzielności i dorosłości. Nie mówiąc już o tym, że właściwie nie funkcjonowały więzi na linii absolwenci - szkoła.

Muszę przyznać jako absolwent tej szkoły, że nie rozumiem do końca jej fenomenu. Bowiem z jednej strony to rzeczywiście był kawał dobrego kształtowania charakterów z drugiej zaś ani nauczyciele ani absolwenci nie doprowadzili do tego by to była Akademią Żeglugi. Wszyscy Oni zapatrzeni w swoją doskonałość doprowadzili do likwidacji szkoły. Absolwenci, bo nie potrafili stanąć w obronie szkoły wykorzystując swoją pozycję społeczną i zawodową. Nauczyciele zaś i dyrekcja nie dali im nawet na to szansy. Raz, że kontakt z absolwentami mieli ograniczony, dwa, że nie potrafili budować lobby żeglugowego. Jak mieli to robić skoro praktycznie nikt z nich nie uczestniczył w inicjatywach społeczno - politycznych jakich dużo było w latach po 1945. Nie umieli dostosować się do rzeczywistości, do upadku polskich dróg wodnych.

Zresztą, upadek tychże dróg wodnych jest też dowodem na słabość absolwentów tejże szkoły. Fakt. Kształceni byli by umieli dobrze pracować na barkach. Zabrakło pomysłu by, absolwenci tej szkoły zaszczepiali wizję, iż żegluga to nowoczesna gałąź transportu w Polsce. Ale kto miał ich tą wizją zaszczepić, skoro w szkole nikt nie napisał podręcznika do nawigacji ani locji. Nie mówiąc już o podręcznikach o ekonomice i organizacji transportu śródlądowego. Najłatwiej winy szukać w innych.

Niestety upadek Technikum Żeglugi Śródlądowej to splot uwarunkowań związanych z postrzeganiem żeglugi śródlądowej. Niemniej jednak patrząc, iż podobne szkoły funkcjonują w Koźlu i Nakle nad Notecią to winą za jej upadek i sposób w jaki została zlikwidowana należy obarczyć przede wszystkim zarządzających tą szkołą w latach dziewięćdziesiątych.

PS.
Tekst jest fragmentem artykułu "TŻŚ we Wrocławiu widziane subiektywnie", który zostanie opublikowany w serii Edukacja - Kultura - Społeczeństwo nakładem Uniwersytetu Wrocławskiego i PIN Instytut Śląski w Opolu

Powyższy tekst to zakończenie mojego artykułu. I jest w wersji roboczej. Gdy cały artykuł będzie gotowy postaram się podrzucić do analizy. Czekam na uwagi. Za które z góry dziękuję.
#1 | darpo23 dnia 14.02.2011 10:28
a jakie więzi absolwenckie ze szkołą mieli nawiązywać jej absolwenci skoro po jej ukończeniu rozłazili się po kraju i świecie ?
kształcenie kadry dla zagranicy rzeczywiście nie ma sensu , żegluga w Polsce od zawsze była traktowana po macoszemu , a dorabiane do historii szkoły jakichś fantastyczno-fanatycznych wyrazów uwielbienia jest nieporozumieniem.
pozdrawiam absolwent Koźla
#2 | koj dnia 14.02.2011 12:08
"a dzieci pochodziły zazwyczaj z rodzin gdzie szybko przechodzono do problemu samodzielności i dorosłości."
To jest sedno.
#3 | Teos dnia 14.02.2011 12:58
Panie Marku,
zacznę od romantyzmu:
"Czucie i wiara silniej mówi do mnie mędrca szkiełko i oko"
Słowa ten napisane przez naszego Wieszcza najlepiej tłumaczą stosunek Absolwentów do naszej Szkoły. Tego się nie da rozumieć to trzeba czuć i pamiętać.
Jeżeli zaś chodzi o fakty to proszę nie zrzucać winy za obecny stan żeglugi tylko i wyłącznie na barki Absolwentów.
To nasze władze do tego doprowadziły, to politycy, ministrowie, dyrektorzy, najczęściej lepiej wykształceni, po wyższych uczelniach (tak jak Pan) są winni obecnemu stanowi zarówno żeglugi jak i RP. To również władze Wrocławia zniszczyły naszą Szkołę.
Mówi się że transport to krwiobieg państwa. Wygląda na to że pilnie potrzebujemy kardiologa. Proszę mi wskazać drugie państwo w Europie z tak rozwiniętym systemem rzecznym i z taką zapaścią w sferze transportu wodnego.
Nie chce mi się więcej pisać na ten temat bo wiem że włożył Pan kij do mrowiska i wkrótce pod tym artykułem zaroi się od komentarzy, cóż, przecież my uwielbiamy się kłócić, gorzej z pracą organiczną ...
Na koniec Panie Doktorze przysłowie ludowe:
"Zły to ptak, co własne gniazdo kala."
#4 | Marek Zawadka dnia 14.02.2011 17:56
Zacznę od końca. A gdzie tu jest kalanie gniazda? To jakaś mania prześladowcza?
To jest zakończenie artykułu o szkole do tego w tytule jest "Subiektywne".
1. Nigdzie nie jest napisane, że tylko Absolwenci. Stoi, że Absolwenci nie zapobiegli. Nawet się nie starali zapobiec.
2. Wielu kończyło uczelnie wyższe. Wielu historię (jak np. kilku nauczycieli nawigacji) dziwne, że o żegludze na odrze jako problemie pisałem ja i później Janek Pyś. Jest jeszcze artykuł Andrzeja Szymańskiego bodajże po TŻŚ w Koźlu. Znacie Państwo innych absolwentów, którzy pisali bądź wypowiadali się na konferencjach. prosiłbym o wskazówki bibliograficzne.
3. Dlatego ten artykuł ma tytuł Konfrontacje. Bo chciałem wywołać dyskusję. Może ktoś ma sprecyzowane inne pomysły na temat likwidacji szkoły
4. Ja rozumiem, że czucie i pamieć jest ważna. Ale proszę zauważyć, że żeby omijać rafy to trzeba wiedzieć. Nie popadajmy w mistycyzm. Bo w jednym akapicie jest o romantyźmie - szkiełko i oko a w drugim o pracy organicznej.
5. Więzi absolwenckie - dotyczyło to absolwentów lat 60, 70 którzy później osiągali poziom decyzyjny w różnych strukturach. Zabrakło ich. Powodów było wiele.

I jeszcze raz. W czym moja wina człowieka po studiach zajmujacego się Odrą od 1992 r. a na serio od 1998 r. w jej upadku. Może się dowiem? Te 30 publikacji doprowadziło do upadku? czy może kiedyś doprowadzi do zrozumienia źródeł upadku. Tzn. ze jak nie będę pisał na podstawie mojej pracy organicznejSmile to zegluga będzie? Prosze Panie Teos o wyjaśnienie. Dziękuje
#5 | 5 dnia 26.02.2011 09:54
Upadek Zespołu Szkół Zawodowych Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu, czyli naszego TŻŚ to splot ekonomiczno-politycznych wydarzeń ostatnich 30 lat.
Praktyczne znaczenie nasza Szkoła odgrywała w swojej największej świetości (w latach siedemdziesiątych).

Po 1980 roku i fali wielkich strajków doprowadzających do upadku "kumuny" doprowadzono również do upadku polskiej gospodarki w tym żeglugi śródlądowej.Wstrzymanie inwestycji budownictwa wodnego doprowadziło do degeneracji polskich dróg wodnych, które w latch 90-tych pod wodzą "ekofilów" praktycznie "uśmierciło" je.

"Motłoch" czyli "Solidarnść" jak go nazywała władza partyjno-rządowa tamtych lat wykorzystany został przez "obce" czyli obecnie nasze liberalno-demokratyczne "siły" do przejęcia władzy.
Koszt tego był jednak ogromny i wystawiony społeczeństwu rachunek był dość bolesny.
Jednym (bardzo małym) elementem tego rachunku była "aneksja" i "eksterminacja" naszej Szkoły.
Liberalno-demokratyczne władze miasta Wrocławia postawiły sobie za cel zniszczenie wszystkich symboli poprzedniego ustroju do którego zaliczyli naszą Szkołę.

Szukano "dziury" w całym "bastionie" i likwidacja Szkoły była tylko kwestią czasu.
Nasza Szkoła ze względów na silne powiązania poprzednich dyrekcji szkoły z PZPR zaliczona została do "odstrzału".

Nie można powiedzieć, że dyrekcja i nauczyciele Szkoły nic nie robili, żeby ją uratować.
Na kilka tygodni przed IV Zjazdem Absolwentów w 2002 r. wielki obrońca i fan Szkoły oraz polskiej żeglugi śródlądowej inż.Marian Szwarc otrzymał wiadomość z Ministerstwa Infrastruktury ( podobnież osobiście dzwonił do niego minister Marek Pol ), że Szkoły nie da rady uratować bo decyzję o jej likwidacji podjęły władze miasta Wrocławia i ministerstwo nie jest kompetentne, żeby ją podważać.
Po tej rozmowie będąc jeszcze na terenie Szkoły pan Szwarc dostał wylewu i po kilku dniach zmarł.

W czasie "Zjazdu" odsłonięta została tablica upamiętniająca zasługi inż.Mariana Szwarca ufundowana przez Jego przyjaciół absolwentów wrocławskiego TŻŚ.
Po likwidacji Szkoły wyrzucono ją przez okno na bruk przed budynkiem Szkoły.
Tak postępują "zbrodniarze".Tak właśnie robili Hitlerowcy, Stalinowcy i Talibowie niszcząc dzieła poprzednich systemów mówiąc: "Nie pozostanie kamień na kamieniu".

Można oczywiście zamykać szkoły, ale nie można ich niszczyć, a takie objawy wandalizmu okazał obecny właściciel terenów przy Brücknera 10 jedna z najlepszych szkół humanistycznych w Polsce czyli Liceum Ogólnokształcące nr XIV im. Polonii Belgijskiej.
To właśnie oni zniszczyli naszą historię wyrzucając ją dosłownie na śmietnik ( dokumentację zdjęciową tego śmietnika posiada Stowarzyszenie TŻŚ ), a bardziej wartościowe przedmioty ( sztandary, czy modele statków ) znajdujące się w "Sali Pamięci Szkoły" rozkradli.

Jestem z pokolenia, które wychowane było w duchu poszanowania dla siebie i dla innych.
Z tego co obserwuję obecnie w Polsce pozostało tylko poszanowanie dla siebie.
Nie chciałbym, żeby moja wypowiedź odebran została jako wypowiedź przedstawiciela poprzedniego "betonowego" okresu.
Zacytuję więc pogląd autora tekstu również absolwenta TŻŚ:

Cytaj


Niestety upadek Technikum Żeglugi Śródlądowej to splot uwarunkowań związanych z postrzeganiem żeglugi śródlądowej. Niemniej jednak patrząc, iż podobne szkoły funkcjonują w Koźlu i Nakle nad Notecią to winą za jej upadek i sposób w jaki została zlikwidowana należy obarczyć przede wszystkim zarządzających tą szkołą w latach dziewięćdziesiątych.


Ja dodam tylko od siebie, że również winę ponoszą nie tylko zarządzający tą Szkołą w latach 90-tych, ale zarządzający tym miastem nad rzeką Odrą (noszącym do 1945 r. nazwę Breslau) liberałom, którzy zapomnieli, że marynarze śródlądowi z Brücknera 10 w najcięższym okresie powrotu do Macierzy byli symbolem polskości stolicy Dolnego Śląska.

Historia to oceni, ale nie wróci już utraconej godności i pozycji naszej Szkoły na mapie Europy.

Józek "Skipper" W. absolwent TŻŚ '75
#6 | Marek Zawadka dnia 26.02.2011 15:10
Muszę przyznać Józek, że kilka razy czytałem Twój wpis. Niestety czytając go myślę, że wielkiej krzywdy nie ma w likwidacji tej szkoły. Nie obraź się - ale kolejny raz dajesz popis swojej antypolskości i postrzeganiu rzeczywistości.
1. przęłom lat 80 - wówczas Rada Kapitanów opracowała materiał na temat stanu rzeki - uznała, że stan jest gorszy niż tuż po uruchomieniu żeglugi w 1945 (nie chodzi tu o zniszczenia a o stan rzeki)
2. Przynależność partyjna dyrektorów szkół miała o tyle znaczenie w tym procesie, że nie zajmowali się szkołą a przynaleznością partyjną. Dlatego dla utrzymania swojej pozycji podtrzymywali takie układy personalne jakie podtrzymywali
3. Pozycja Szkoły była uwarunkowana pozycją żeglugi
4. w 2002 r. to już można było się zastanawiac jak pożegnac godnie szkole. Reforma oświaty weszła w 1998 r. w życie - co zrobiono w latach 1999 - 2002 w szkole by przekonać organa nadrzędne?
5. Tak na serio dlaczego nikt nie przekazał pamiątek, modeli itd dla prof. Januszewskiego? czy były rozmowy z Muzeum Wrocławia? z Archiwum Miejskim? To miała zrobić dyr ogólniaka czy dyrekcja Technikum? Przyszli nowi, i uznali, że skoro to zostało było to niepotrzebne. WYdaje się, że jeżeli coś jest cennego to własciele o to dbają... z myślą o potomnych.
6. Prawo o stowarzyszeniach to 1989 r. Dlaczego dla obrony szkoły nie powołano stowarzyszenia?
7.Problem uczestnictwa absolwentów w życiu szkoły ograniczajacych się do organizacji zjazdów co 10 lat - akademii i spontanicznej popijawy należy uznać za nowatorski wkład w rozwój szkoły i jej wspieranie.
#7 | 5 dnia 27.02.2011 14:12
Pokaż mi Marek moją antypolskiość bo ja jej nie widzę i nie stosuję.
Może chodzi Ci o to, że przypomniałem jak się nazywał Wrocław przed 1945 rokiem?
O ile się nie mylę to Polska podpisała jakiś układ z Niemcami o używaniu podwójnych nazw tak na mapach jak i na szyldach.
W Niemczech taka praktyka jest dozwolona i tuż za granicą można to zobaczyć.

Chciałem jedynie sprostować sprawę "kradzieży" sztandarów szkolnych.
Jakimś cudem odnalazyły się dwa brakujące o czym poinformowało dzisiaj Stowarzyszenie TŻŚ.Nie przypuszczam, żeby mój komentarz wpłynął na decyzję zwrócenia ich prawowitym właścielom, ale kto wie?

Widzisz ja należę do dość dużej grupy fanów naszej byłej Szkoły.Zawszę podkreślałem i podkreślam, że była to jedna z najlepszych szkół zawodowych żeglugi śródlądowej w Europie.
To, że ją zniszczono w nowym już ustroju nie jest chyba winą szkoły tylko winą .... ustroju.

Pozdrawiam
#8 | Marek Zawadka dnia 27.02.2011 16:36
Nie wiedziałem, że jesteś, aż tak prawomyślny. Wyobraź sobie, że Polacy o Wrocławiu mówią Wrocław. Nie Breslau. Tak samo jak mówią o Wilnie - Wilno a Litwini mówią - Wilnus - tak? To, że Polska to podpisała, to nie znaczy, że Polacy mają mówić o Wrocławiu Breslau - jeno, że dla potrzeb mniejszości i orientacji geograficznej będzie tak stosowane. Z przyczyn historycznych też. Pisząc Breslau wskazujesz kim jesteś. No na litość boską, to chyba tak proste jak konstrukcja wideł. Nie zauważyłem, by inni członkowie tego portalu mieszkający na Zachodzie korzystali z tej ustawy.
Możesz wyjaśnić kto ją zniszczył? Bo poza obiegowymi opiniami nic nie potrafisz wykazać.
na jakiej podstawie twierdzisz, że była to jedna z najlepszych szkół zawodowych żeglugi sródlądowej - skoro by była to by żegluga nie upadła lub przynajmniej wyglądałaby inaczej
Oczywiście ustrój wykańcza takie szkoły. Ciekawe, że nie wykończył takich w Holandii, Niemczech itd. Szkoda, że nie wykończył np. Technikum Górnictwa Rud, czy też Technikum Hutniczego. Wykończył natomiast Technikum Mleczarskie w Legnicy czy też Lotnicze Zakłady Naukowe. Oczywiście powinny istnieć. Tak samo jak technikum odziezowe o specjalności szycie żagli dla kliperów.
Powiedz kto tak wykończył tą szkołę. Takiej szkoły nie da się tak ot wykończyć. Była po prostu słaba. Z wielu powodów podanych przeze mnie powyżej.
a i zagadka - Kto tak napisał:
"W sumie szkoła dostarczyła gospodarce narodowej wielu wysoko kwalifikowanych techników nawigatorów, mechaników, techników budowy statków śródlądowych, marynarzy, monterów maszyn i urządzeń okrętowych, techników budownictwa wodnego, techników technologii wody i ścieków, a nawet techników meteorologów. Większość z nich pracuje w branży żeglugowej, część w marynarce handlowej i wojennej. Spora ilość w stoczniach, niektórzy w Centrum Projektowo – Badawczym Żeglugi Śródlądowej, wielu w zakładach gospodarki komunalnej oraz większych przedsiębiorstwach kraju jak: Turoszów, Lubin, Blachownia Śląska, Kędzierzyn, Rokita w Brzegu Dolnym. Nie brak ich również w Ludowym Wojsku Polskim. Wielu absolwentów szkoły piastuje kierownicze stanowiska oraz pełni odpowiedzialne funkcje w różnych zakładach przemysłowych oraz instytucjach i urzędach. Niektórzy zostali pracownikami zawodowymi wyższych uczelni. Wielu z nich legitymuje się poważnymi zasługami dla kraju i odznaczeniami państwowymi. Wszystkich ich jednak cechuje olbrzymie poczucie więzi zawodowej, koleżeństwa i solidarności"

Dla ułatwienia - to z 1977 r. o nas - absolwentach. Pada tam znienawidzony przez Ciebie wyraz "solidarność". To powiedz mi gdzie są ci absolwenci? Co robią na rzecz już nie żeglugi - bo popatrz na posłów absolwentów jak "pracują" nad zagadnieniami żeglugi i transportu. Pokaż mi absolwentów - naukowców zajmujących się problemeami gospodarki wodnej. Pokaż mi - poza niewielkimi wyjątkami - absolwentów - którzy aktywnie działają w środowisku lokalnym na rzecz wypoczynku nad wodą, rekreacja , turystyką wodną - od czegoś można zacząć. Albo na tym skończyć.

Nie wyjaśniłeś mi też, kto był odpowiedzialny wg Ciebie za skandaliczne potraktowanie dokumentów związanych ze Szkołą. Byłem w Dusiburgu w Muzeum - poczułem się jak w szkole. Tyle, ze kto odpowiada za zniszczenie bądź zapodzianie się tych wielu modeli - mogłoby stać się podstawą sali poświęconej żegludze śródlądowej w jakimś Muzeum - jak nie we Wro to w Brzegu, w Koźlu, w Głogowie.

PS. Chciałem Ci powiedzieć, że drogi wodne budował ustrój kapitalistyczny nawet nieraz nie demokratyczny. Więc nie problem ustroju to. A i może objaśnisz dlaczego Niemcy nie widzą swoich szlaków żeglugowych we wschodnich landach do 2025 r. Rola przeznaczona jest turystyczna, albo śladowa. Też są nieudolni?

(kliknij na obrazku aby powiększyć)

www.zegluga.wroclaw.pl/images/prognose-2025.jpg
#9 | Witold dnia 27.02.2011 20:35
Panie Marku, antypolska to jest likwidacja techników we Wrocławiu .Technika zotały zlikwidowane ze wg na koszty utrzymania szkół zawodowych i jak nosi fama kojarzyły się z komuną pewnemu decydentowi.Nie zgadzam się z tezą ,że ,,kształcenie kadry dla zagranicy rzeczywiście nie ma sensu "ja się pytam dlaczego nie?skoro absolwenci znajdują prace za granicami i przywożą dewizy.Dzisiejsi pracownicy zagraniczni przywożą więcej dewiz,dla kraju, niż handel zagraniczny.Były próby utworzenia klas dla żeglugi śródłądowej w Zespole Szkół nr 18 ale z braku kandydatów klas nie utworzono,młodzi wolą maketik i zarządzanie.Pozdrawiam
#10 | Marek Zawadka dnia 27.02.2011 20:55
Od końca - to po co było trzymac technikum jak nie było kandydatów na Młodych Techników? DSW próbuje otworzyć kierunek Nawigacja. I co?
To, że szkoły zawodowe były likwidowane bez sensu to jedno, ale nie przesadzajmy, że to była sprawa jednego decydenta. Jak to u nas, nie zachowano umiaru a i spanikowano przy kryzysie gospodarczym na który nakładał się wyż demograficzny - dlatego wymyslono takie cuda wianki
Odwróćmy pytanie. To co by było gdyby to Technikum istniało dalej? Jakie widzicie perspektywy? Przed szkołą? Przed młodzieżą która by tam poszła? W Nakle widać jakiś entuzjazm. W Koźlu tradycję. A tu... Co we Wrocławiu zostało z centrum żeglugi środlądowej?
Panowie!!! Obudźmy się!!! Co po 1945 r. poza wybudowaniem jednego stopnia wodnego i modernizacją górnej Odry zrobiliśmy? Co dla RZEKI jako DROGI WODNEJ od 1945 r. zrobiliśmy rozwojowego? NIC!!! Nie piszę o barkach, pchaczach itd. Mówię, o zwykłej infrastrukturze punktowej.
Mówię, o zwykłym wykorzystaniu rzeki jako drogi transportowej przez miasta i zakłady znajdujące się w jej dorzeczu. Przecież już w 1960 r. było wiadomo, że zniszczyliśmy prawie wszystko!
Szkoła musiała upaść. Na pewno w takiej formie. Upadła kilka lat po kompletnym upadku żeglugi.
#11 | Teos dnia 28.02.2011 21:14
Panie Marku,
po kolei:
ad1.

Cytaj

Stoi, że Absolwenci nie zapobiegli. Nawet się nie starali zapobiec.
Szkołę zlikwidowały władze samorządowe Wrocławia, proszę mi napisać kto z ówczesnych władz miasta lub organów mających rzeczywisty wpływ na decyzje tych władz jest absolwentem TŻŚ ?
ad2 Przykro mi bardzo ale nie znam Pana publikacji,
może jest okazja żeby się Pan pochwalił swoim dorobkiem naukowym, 30 pozycji to robi wrażenie, mogę prosić o bliższe informacje, tytuły, nakład, dostępność ?
ad3

Cytaj

Bo chciałem wywołać dyskusję.
Milczałem tak długo bo miałem nadzieję że to się Panu nie uda ;-)
ad4 jeżeli chodzi o epoki to najbliżej mi do renesansu, niestety jako Poznaniak tkwię po uszy w pozytywizmie natomiast jako Polak w romantyzmie - ot taki miszmasz...
ad5 Z tym akurat się zgodzę.

i jeszcze:

Cytaj

W czym moja wina człowieka po studiach zajmujacego się Odrą od 1992 r. a na serio od 1998 r. w jej upadku. Może się dowiem? Te 30 publikacji doprowadziło do upadku? czy może kiedyś doprowadzi do zrozumienia źródeł upadku. Tzn. ze jak nie będę pisał na podstawie mojej pracy organicznejSmile to zegluga będzie?

Ja Pana nie winie, to Pan sam się obwinia.

Na koniec słowo na temat mapki którą Pan zamieścił. Pewnie gdyby znał się Pan trochę lepiej na żegludze nie wyciągał by Pan tak błędnych i pochopnych wniosków.
Główny szlak pomiędzy Szczecinem a Berlinem jest zaznaczony na szaro czyli pomiędzy 1 a 3 Milionami Ton rocznie. Załóżmy średnią 2 Miliony, podzielmy przez 365 dni w roku to wyniesie ok 5500 Ton dzień w dzień, przez cały rok. Podzielmy to przez ładowność TIR-a - 20 Ton, wychodzi 275 TIR-ów dziennie. Taką zdolność przewozową ma szlak którego

Cytaj

Rola przeznaczona jest turystyczna, albo śladowa.
Oczywiście modernizacja Niederfinow to też tylko dal celów turystycznych ???
#12 | Marek Zawadka dnia 01.03.2011 19:33
Wiem kto zlikwidował, ale wiem też kto nie walczył od dawna o ta szkołę. Kto nie zadbał o pamiątki po niej
ad 2. Wystarczy poszukać na tej stronie, wystarczy wrzucić na bibliotekę narodową za lata 1998 - 2003 i 2009. Wystarczy wrzucić w google
A o błędnych wnioskachSmile
przecież tam widac, że poza drogą wodną Berlin - Szczecin a może Uckermunde wlaściwie reszta to turystyka na wschodzie. a ja nie mówiłem o tym szlaku. Gdyby Panu się zechciało przeczytać kilka tekstów tutaj to wiedziałby Pan, że pisze, iż Niemców interesuje droga do Uckermundee, o czym mowiono w Polsce juz w latach 90.
Pozdrawiam
#13 | Teos dnia 01.03.2011 20:38

Cytaj

Wystarczy poszukać na tej stronie, wystarczy wrzucić na bibliotekę narodową za lata 1998 - 2003 i 2009. Wystarczy wrzucić w google

Niech Pan sobie wyobrazi że potrafię posługiwać się wyszukiwarkami, cóż z tego skoro wujek google na pytanie "marek zawadka publikacje" daje bardzo mętne odpowiedzi:
http://www.google.pl/#hl=pl&biw=1600&...c2002d1f16
a w Bibliotece Narodowej też tego nie ma dużo, a jeżeli chodzi o żeglugę to, przepraszam za kolokwializm "cieniutko"
http://alpha.bn.org.pl/search~S5*pol?...ndexsort=-
Pisze Pan o 30 swoich publikacjach więc proszę mnie nie zbywać tylko napisać konkretnie kiedy i o czym Pan pisał, co Pan opublikował. Jeżeli się Pan tym chwali to podejrzewam że nie jest to powód do wstydu.
Wracając do wschodnich Niemiec, napisał Pan

Cytaj

dlaczego Niemcy nie widzą swoich szlaków żeglugowych we wschodnich landach do 2025
czyli nie wyłączył Pan ze swej konkluzji drogi wodnej Berlin Szczecin (HOW) a teraz nagle ją Pan odrzuca. Pozostałe drogi na tym terenie miały od dawna znaczenie tylko historyczne i rekreacyjne. Poza tym Panie Marku perspektywa 14 lat (do 2025) do w tej dziedzinie jest naprawdę krótki okres. A dałby Bóg dożyć czasów kiedy RP będzie inwestować w żeglugę śródlądową tyle ile Niemcy wpompowali w ta dziedziną na terenie byłej NRD.
#14 | Marek Zawadka dnia 01.03.2011 21:48
ależ dołączyłem. Przecież to są przewozy o wiele mniejsze niż przed II wś. Odra - Sprewa miała charakter turystyczny przed II wś? Smile ciekawe spostrzeżenie, zwłaszcza, że 80% towarów ze Śląska szedł do Berlina.

Nie umie Pan szukać w bn
A moje publikacje
w bn
http://mak.bn.org...=bzcz.html
tu brak kilku rzeczy

Nie umie Pan szukać w googlach

wystarczy wpisać Marek Zawadka - Odra
lub Marek Zawadka w ksiązkach
Zawsze może się Pan zapoznać z przekrojowym artykule opublikowanym przez Viadrine - zarówno w jezyku polskim jak i niemieckim - tam jest literaura - publikację Pan znajdzie - wszakże umie Pan szukac w wyszukiwarkachSmile

Np. Zawadka Kuszewski, Zawadka Komisje Zagospodarowania Odry

A na tym portalu jest bodajże kilka moich artykułów. Z 10?

Proszę Pana - zanim Pan powie o moim dorobku że to cieniutko prosze znaleźć kogokolwiek publikującego o Odrze po 1945 r. (poza M. Miłokowskim) który ma więcej publikacji
Proszę Pana jest Pan po prostu leniwySmile Nie chce się Panu przeczytać na tym portalu ani artykułu o Armii czerwonej na Odrze (polecam literaturę) o Taborze Odrzańskim (polecam literature) o programach odrzańskich w latach 90 i MADO. Proszę Pana jest pan tak leniwy, że nie znalazł Pan tekstów o ochronie środowiska - nawet zdublowanym o palnie 6 letnim, o działalności społecznej na rzecz Odry.

Nie potrafi Pan posługiwać się wyszukiwarkami - szukałby pan przez google books a potem przez Instytut Śląski
Nie potrafi pan szukac po wielu zbiorach BN.

Wiem, że moje teksty są długie. Momentami ciężkie do zrozumienia. natomiast "cieniutko"

Szanowny PAnie - NIESTETY jestem jedynym - później był Janek Pyś - człowiekiem który jest absolwentem TŻŚ i próbuje wyjaśnić pewne zjawiska.

PS. O drodze Odra Szprewa i jej znaczeniu pisano w Monografii Odry a także Przemysław Małek w 1960 r. Ponadto wiele danych przynoszą dane zawarte u Miłkowskiego. a Odra hawela to problem odcięcia Polski od dróg wodnych i to problem odcięcia Szczecina od ładunków ale o tym pisałem w publikacji wydanej w 1998 r. przez Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu.
Gdyby Pan się wysilił i nie odwalił "chały" to podałbym dokąłdne dane bibliograficzne. Natomiast jest Pan leniem i nie chce się Panu poszukać nawet tu. A ja korków gratis nie daję.
Miłej lektury.

Ponadto - Komisje Zagospodarowania Odry 1956 - 1970
#15 | Marek Zawadka dnia 01.03.2011 21:53
Urwało mi tekstSmile
wyjaśnić zjawiska z perspektywy historycznej w oparciu o archiwa
oraz
Natomiast "cieniutko" w perspektywie tego, że Pan mówi, ze się zna na wyszukiwarkach a jest zwykłym ignorantem....
PS. Proszę jeszcze poszukac moich publikacji w Śląsku Opolskim, Studiach Ślaskich, Przeglądzie Zachodniopomorskim, Zeszytach Odrzańskich, Studiach Zachodnich... wystarczy?
Czy Pana niewiedza i zwyczajne nieuctwo ma być podstawą do obrażania ludzi kolokwializmami. No to proszę o krytyczną recenzję tego co napisałem a dostępne jest na tym portalu.

Dobranoc
#16 | Marek Zawadka dnia 01.03.2011 22:00
http://www.zeglug...cle_id=234
http://www.zeglug...cle_id=236
http://www.zeglug...cle_id=254
bez przypisów
http://www.zeglug...cle_id=251
http://www.zeglug...cle_id=365
http://www.zeglug...cle_id=366
http://www.zeglug...cle_id=376
obce
http://www.zeglug...cle_id=335

pewnie czegoś zabrakło... to tylko wycinek którym zechciałem się tu podzielić. Słabe?
To dlaczego Pan Andrzej Podgórski niektóre z nich wkleja na portal Teraz Odra? Bo słabeSmile?
#17 | Teos dnia 01.03.2011 22:40
Panie Marku, ja piszę:

Cytaj

Pozostałe drogi na tym terenie miały od dawna znaczenie tylko historyczne i rekreacyjne.
na co Pan odpowiada

Cytaj

Przecież to są przewozy o wiele mniejsze niż przed II wś. Odra - Sprewa miała charakter turystyczny przed II wś?

i na tym polega pewnie problem że różnie postrzegamy czas. Dla mnie określenie "od dawna" to nie koniecznie przed II WŚ.

Jeżeli chodzi o resztę Pana wypowiedzi to proszę się nie unosić, czy to grzech zapytać kogoś o dorobek naukowy. Być może za takie traktowanie studentów podziękowano Panu za współprace na PWSZ.
Ze swej strony obiecuję że to już mój ostatni wpis pod tym artykułem, korków z Pana strony raczej nie potrzebuję i nie przepadam za wojenkami, naturę mam raczej pokojową ;-)
Proponuję ziółka na uspokojenie nerwów.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
#18 | Marek Zawadka dnia 02.03.2011 06:59
Widzi Pan - odpowiedniejsze byłoby jednak przyznać się, że nie umie Pan jednak poszukiwać w necie, że określenie "cieniutki" wynika z cienizny Pana umiejętności.
Nie będę Pana się pytał o to jak Pan traktuje "od dawna" - bo raz, że to wątek o TŻŚ, a widać, że ta szkoła ani czytania ze zrozumieniem Pana nie nauczyła ani dbałości o fakty historyczne. Jak dla mnie na tej mapie na wschód od Łaby jest turystycznie a sama Łaba w wielu odcinkach potegą nie jest. Natomiast Kanał Berlin - Szczecin na odcinku lateralnym od rzeki Odry to efekt uniezależniania się Niemców od stanów dróg wodnych na rzekach kapryśnych. Taką też jest Odra. Zresztą - Niemcy ją wykorzystywali w dwóch kierunkach - Berlin Śląsk i Berlin - Szczecin - bo to Szczecin był portem Berlina i toczył ciężkie boje z Hamburgiem o swoją pozycję. A wielkość od 1 mln do 3 mln. Nie oznacza 3 mln. Może oznaczać 1.

A nie pozegnano się ze mną z PWSZ - tylko odszedłem, z powodów organizacyjno - perspektywicznych. No ale Pan oczywiście wie, że "Być może". Tak. Gdyby student popisywał się takim nieuctwem jak Pan z zachowaniem takiej arogancji (umiem szukać w goglach) plus jeszcze z tendencjami do obrażania jak Pan ma (po co zapewniać o pokojowych naturach jak się samemu widły wyciąga).
Związek Radziecki zawsze podkreślał, że wojny nie chce i naturę ma pokojową. Aż uknuli pojęcie, Że będą bronic pokoju do ostatniego naboju (akurat to uknuli CzesiSmile
A o moje nerwy proszę się nie martwić i samopoczucie. Jak widzę ludzi, którzy na swoim portalu nie potrafią znaleźć informacji i jak widzę ludzi, którzy uważają, że mają boską naturę, bo ich wiedza pochodzi z nieba - no bo nie ze słowa pisanego (może być empiryczna, ale nie po to wynaleziono pismo).
To tyle. Mam nadzieję, ze barki Pan lepiej prowadzi niż szuka w internecie. Nie chciałbym by znowu był komunikat o tarasowaniu dróg wodnych przez....Cieniutkich?Smile
#19 | zygasz69 dnia 02.03.2011 09:37
Panie Marku, jestem rozczarowany. Wszak inwektywy nie cechują ludzi rozważnych i kulturalnych.
Myślę, że umiar i rozwaga przyniosą więcej sympatii.
Pozdrawiam z nadzieją, iż następne pana wpisy będę czytał z uznaniem.
#20 | Teos dnia 03.03.2011 15:45
Witam ponownie, miałem już nic nie pisać ale zaistniały dwa istotne powody aby tym razem postąpić wbrew własnym słowom.
Po pierwsze chciałbym przeprosić wszystkich czytających za zbliżenie dyskusji do do poziomu zenz, na przyszłość postaram się poprawić.
Po drugie, Skipper poprosił mnie telefonicznie, jako jednego z administratorów tego Portalu o przekazanie Panu Markowi, że obecnie na skutek awarii komputera nie może brać udziału w dyskusji. Wróci do tematu po rozwiązaniu tego problemu.
#21 | Marek Zawadka dnia 05.03.2011 21:33
Do Pana zygasz69. Może i ma Pan rację. dziękuje też, że czytał Pan tylko moje wpisy a nie "jednego z administratorów"
Co ciekawe tenże administrator nie wie co się znajduje na jego portalu. Nie umie szukać w googlach.
Co do tego, że Skipper ma awarię komputera i będzie uczestniczył w dyskusji, to muszę z stwierdzić, że już więcej nie będę się państwu naprzykrzał. Zresztą, brak mój tutaj nie będzie zauważalny, bo jak to stwierdził administrator Teos mój dorobek jest cieniutki. To mnie więc dyskwalifikuje.
Dlatego też Panie zygasz69, nie mam nadziei na spełnienie Pana uznania.
Pozdrawiam serdecznie
#22 | Apis dnia 06.03.2011 07:51
Od początku tego roku obserwuję na pokładzie naszego statku nieco histeryczne reakcje dyskutantów. Czyżby zima i związany z nią nadmiar niezagospodarowanego czasu prowokował do takiego sposobu prowadzenia dyskusji?

Twierdzę, że gdy poruszy się kontrowersyjny, prowokujący temat - można spodziewać się odzewu negatywnego w stosunku do tez autora. Ważmy jednak swoje wypowiedzi niemal tak jakby następnego dnia miały się znaleźć na biurku prokuratora. Brońmy swojego zdania nie uciekając się do złośliwości wobec adwersarza/adwersarzy. Starajmy się też trzymać głównego wątku i nie skręcać w jakieś "maliny", które najczęściej są źródłem zacietrzewienia.

Już piąty rok administruję tym serwisem i zdążyłem poznać temperament niektórych Załogantów i ich wrażliwość na własne ego. Zdążyłem się też przyzwyczaić do spektakularnych "odejść" i takich samych "powrotów". Takie deklaracje najmniej służą samym zainteresowanym i sądzę, że nie są potrzebne.
#23 | Marek Zawadka dnia 06.03.2011 09:16
Panie Andrzeju!
czego ta kontrowersyjność miała dotyczyć? Miała dotyczyć TŻŚ. i problemu likwidacji. Jeden z Pana kolegów - przedstawiający się jako współadministrator miał inne zdanie na ten temat. I to rozumie. Niestety, musiał się wspomóc tym, że zaczął użwyać przymiotników i pejoratywnych określeń np:
" Pewnie gdyby znał się Pan trochę lepiej na żegludze nie wyciągał by Pan tak błędnych i pochopnych wniosków."
Tu pytanie - Pan Jankowski to analityk pracujący dla niemieckich agend rządowych? Analityk pracujący dla polskich agend rzadowych czy pozarzadowych? Mapa pokazuje jasno - na wschód od Łaby jest - poza drogą wodną Berlin - Szczecin pustka. Gdyby Pan Jankowski zechciał wejść na profil www.barki.pl i poszukać jakie drogi wodne Oni oddali pod ruch turystyczny to pewnie by się zdziwił.
Kolejny kwiatek: "jeżeli chodzi o żeglugę to, przepraszam za kolokwializm "cieniutko" - To pisze człowiek który jest tu adminstratorem, że się powtórzę? Obrońcą żeglugi śródlądowej? Nie będę popadał w jakieś skrajne stany ale ja nie znam innej publikacji o Armii Czerwonej na Odrze jak ta tu przedstawiona (moja i ppłk dr Ryszarda Techmana). Artykuł o taborze rzecznym, o działaniach społecznych też należy do rodzynków, zwłaszcza, że artykuł o taborze poparty jest przypisami. Nie zauważyłem, by dane, daty i fakty zawarte w tych artykułach budziły czyjeś kontrowersje (w przypadku Pana Teosa się nie dziwie bo ich nie znał), kontrowersje budzi opór, że było inaczej niż się wydawało, niż legenda ludowa głosi.
Tekst o tym dlaczego rozstałem się z PWSZ należy do kategorii gebelsowskich i komentować wogóle tego nie zamierzam.
Gdy mowa o własnym ego to jest tak, że nad mgr o portach siedziałem 2 lata nad dr o żegludze 3 lata. Zjechałem Polskę wzdłuż i wszerz, teraz przygotowuje monografię transportu odrzańskiego - jakieś tam Berliny, Duisburgi i etc. Nie siedzę na brzegu i nie obserwuję barek (znaczy siedzę i obserwujeSmile bo nie jest zadaniem historyka opisać to co widzi. Jest zadaniem przedstawić mechanizmy a także przyczyny, przebieg i skutki.
A tu człowiek - Pana kolega i administrator tej strony - nie mając prawie nic w temacie rzuca teksty jak powyżej bądź o kalaniu gniazda. Ktoś to gniazdo już dawno zlikwidował. I nie zachowujmy się jak przedmioty medialnej manipulacji. Podpisały to władze Wrocławia. Ale dlaczego tak zrobiły? Kto do tego doprowadził? Dlaczego nikt tego nie bronił? (w 2002 r. już było za późno).
Może Pan koledze Teosowi podrzucić egzemplarz opracowanie o działaczu odrzańskim Zbigniewie Kuszewskim. Może Pan koledze Teosowi wyjaśnić dlaczego kilka moich tekstów podpiął Pan pod stronę "Teraz Odra" itd.

PS. Co do uwag o charakterach, to ja będąc tu kilka lat uważam, że jest tu kilka osób, które działają, że tak powiem wspólnie i strasznie są niezadowolone gdy ktoś ma inne zdanie. Jakieś dwuznaczności itp. Ba. Jak się okaże, że osobnik nie ma racji, to tam mrugnie okiem, tam mrugnie okiem. Zweksluje rozmowę na inny temat. Poszuka w googlach (zresztą nie to co trzeba) i rzuci w powietrze przypuszczenie, które zaczyna funkcjonowac wśród ludzi nie znających kontekstu, a nie chcącycch sie zapoznać z całością (bo taka jest natura ludzka)
Od iluś lat pracuje w sferze publicznej, od kilku lat na stanowisku podlegającym dość agresywnym atakom i jestem odporny. Za to mi płacą. Na tej stronie chciałem się podzielić tym co napisałem, przemyśleniami i też dokumentami do których większość z Państwa dostępu nie ma. Okazuje się, że dla administratora jest to cienizną, że szukał dokładnie w necie - ba w innym miejscu tego portalu puszcza oko, że ktoś mówi, że nie umie szukać a On taki świetny jest. Dziwne, że nie umiał tego znaleźć na swoim portalu. Jest to o tyle dziwne, że różni nas rok zakończenia szkoły. I powinien Pan teos mieć historię z Panią Popowicz. Pani ta potrafiła nauczyć szukania źródeł i poruszania się po nich. także krytycznej analizy. Widać nie wszystkich.
Dla tego Panie Andrzeju nic na siłę. Rozumiem być obrażanym za pieniądzeSmile natomiast nie rozumiem być obrażanym przez człowieka, który powinien pilnować poziomu dyskusji i wiedzieć co u niego na stronie się znajduje. Nie mówię, że od razu czytać.
I proszę, nie porównywać mojej sytuacji z sytuacją jaka wynikła z Panem Węgrzynem. Uznałem, że są tu lepsi. A wiedza historyczna jest tak powszechnie znana, że nie potrzebna. Więc nic na siłę. Ja powrotów nie uznaję, by Pana uspokoić. Narzucania się tym bardziej.

PS. Z innej bajki.

Po pobycie w Muzeum w Duisburgu, Straslundzie, Bremerhaven i Wilhelshaven plus niemieckich muzeach techniki w Monachium i berlinie - a znając to co było w czasie konferencji we Frankfurcie nad Odrą w 2006 r. uważam, że można w Polsce zrobić świetną wystawę poświęconą Odrze i żegludze śródlądowej. Tyle, że materiały zachowane są do 1945 r. Po tym roku poza zdjęciami Wróblewskiego i kilkoma seriami zdjęć w Opolu i Ossolineum jest jakby ciężko. Nikt z władz TŻŚ nie zgłosił się do Muzeum Miasta Wrocławia o przejęcie zasobu szkoły. Począwszy od modeli poprzez sztandary na dokumentacji zdjęciowej i archiwalnej kończąc. Dziwne, że do tego problemu nikt się nie chce ustosunkować? Gdzie mogłoby być takie muzeum? Moze w gmachu Politechniki, może U prof. Januszewskiego a może... Tyle, że to rozważania po próżnicy. Bo nie ma z czym robić tego muzeum. Aha i w kwestii mentalności narodowej - Muzeum to także ośrodek badawczy - proszę popatrzeć co każde z nich wydaje. jakie perełki - np. Muzeum w Ratyzbonie.
#24 | Apis dnia 06.03.2011 10:27
Apel o ważenie wypowiedzi nie był skierowany do konkretnej osoby, ale do wszystkich dyskutujących. Dlatego proszę nie brać tego ani innych uogólnień wyłącznie do siebie Panie Marku.

Ja aż nazbyt dokładnie odczuwam na własnej skórze to "przeczulenie na punkcie elitarności TŻŚ". Znamienne jest to, że w obronie własnego, "jedynie słusznego" poglądu kilku "elitarnych" zdolnych jest do mniejszych czy większych świństewek - wystarczy prześledzić wypowiedzi na portalach stricte absolwenckich tworzonych przez tych "elitarnych". Ociekają wręcz jadem, złośliwością, obelgami, niczym nie popartymi "rewelacjami" pod adresem "innych" i przy nich nasz "statek" to oaza ciszy i spokoju. Chciałbym, aby nadal tak pozostało i staram się temperować nadmiernie wybujałe emocje. Nie zawsze mi się udaje, niestety.
#25 | 5 dnia 06.03.2011 11:50
Marek!
Jednak nie będę Ci odpowiadał tutaj w tej bardzo ważnej historycznie sprawie.
Nie mam po prostu jako barkarz szans z doktorem historii, ale mogę podyskutować o żegludze śródlądowej jeżeli masz jeszcze na to ochotę (oczywiście moje zaproszenie na rejs po europejskich drogach wodnych jest aktualne).
Jednak naczelny administrator tego portalu nie życzy sobie dyskusji facetów z Twoim i moim temperamentem.Zapraszam więc w inne bardziej do tego przychylne miejsce.
Natomiast jako absolwent wrocławskiego TŻŚ i przedstawiciel "elity" mogę jedynie powiedzieć, że jest mi przykro czytać to co tutaj piszesz.Wolę poczytać książki moich bliskich kolegów, a najchętniej spotykać się razem z nimi ( od 1977 r. uczestniczyłem we wszystkich Zjazdach i mniej oficjalnych koleżeńskich imprezach).Jako przedstawiciel "elity" powołałem do życia "elitę elit" nazwaną przeze mnie (niesłusznie? ) "Kapitułą".Wszystko co robimy robimy z przymrużeniem oka jak to ładnie ująłeś w swoim komentarzu.
Pozdrawiam za pomocą wypożyczonego laptopa bo mój ( wraz ze wszystkimi danymi ) pożegnał się ze mną podobnie jak ja pożegnałem się z tym portalem .A jednak wróciłem co świadczy o braku powagi na co liczę również wspominając mój niezapomniany komputer .

Józek Węgrzyn '75
#26 | Marek Zawadka dnia 11.03.2011 00:25
hehehe... coś mi się wydaje koledzy, że politykę tu uprawiacie...Smile
http://www.zeglug...cle_id=104
Szacunek wielki dla Pana Andrzeja. A i Pan Mirosław Rajski się z nim zgadza.
Panowie. Nie chodzi o to by sobie udawadniać czy ta szkoła była zła czy dobra. Po prostu. Należy sobie spojrzeć w oczy przy goleniu.
PS. Nie zapytam się dlaczego kolega Teos nie zatakował wtedy obu Panów. Dlaczego Skipper.
PS1. Oddałem dziś do redakcji mój artykuł. Myślę, że z tego zrobię książeczkę. Może coś znajdę w archiwach. Może ktoś zechce udostępnić swoje rzeczy. Będzie boleśnie. No ale ja i tak bym tą szkołę wybrał gdybym miał 14 latSmile
#27 | Apis dnia 11.03.2011 01:38
Marku - dla niektórych szkoła była okazją do "dorobienia sobie jaj" czyli bezkarnym gnębieniem innych w myśl "filozofii fali". Do dziś oni uznają to za wartość samą w sobie - czas zatrzymał się dla nich na poziomie "patrolu" i "ZMS-u".

Ci, którzy wiedzę stricte łodziarską spożytkowali "zawodowo" jest raczej niewielu i nie należałoby tego faktu gloryfikować na takim "ekstatycznym" poziomie. Z mojej klasy pływało lub pływa nadal może 5%, a zaliczam się do tzw "złotych roczników". Józek Wegrzyn mógłby taką samą kalkulację przeprowadzić dla swojego rocznika i nie uzyskałby większego wskaźnika. W roczniku Teosa ten odsetek jest chyba jeszcze mniejszy.

Apoteoza TŻŚ jest wyssana z mlekiem PRL-u i nic na to nie poradzimy, bo była to nasza młodość. Nie zwalnia nas to od obiektywizmu, któremu wyraz dałem w cytowanym przez Ciebie artykule. A pisałem go cztery lata temu.... Dziś jest wiecej dowodów na moje tezy. Zwłaszcza w kwestii "zupactwa" i "patrolstwa" - o ile darujesz mi te neologizmy Grin
#28 | 5 dnia 11.03.2011 09:11
Dzisiaj zmuszony zostałem do zabanowania Andrzeja Podgórskiego na Stronie Absolwentów z Brucknera 10.
Doprowadził on do zdemolowania tego portalu.
Liczę się z podobnymi konsekwencjami na tej stronie.
Ja jestem realnym łodziarzem i uczestniczenie w wirtualnych opluwaniach mojej byłej Szkoły wrocławskiego TŻŚ uważam za skandal.

Józef Węgrzyn -
wychowanek mgr Elżbiety "Rudej" Piaseckiej rocznik maturalny 1975.
#29 | kaczor_g dnia 17.03.2011 12:01
Nie wgłębiając się w detale:
TŻŚ, ale i EZN, LZN, i cała masa techników zostały albo zlikwidowane, albo przerobione na zespoły szkół ogólnokształcących.
Jako zwolennik wolnego rynku, byłbym za tym, żeby dotacja, która idzie za uczniem szła do szkoły, którą wybiera. Szkoły są podmiotami prywatnymi utrzymującymi się z dotacji, wpłat uczniów i grantów przemysłu.
Szkoły winny były być sprywatyzowane na rzecz spółdzielni nauczycielskich. Nie było by sprawy. Stało się inaczej.
To jest szeroka kwestia tzw własności publicznej i gospodarowania nią.
Ze względu na niż demograficzny władze Wrocławia zlikwidowały wiele szkół , zakładali, że lepiej kształcić ogólnie niż szczególnie.
Szczególnie, że większość absolwentów techników i tak nie pracowała w zawodzie, a wykorzystywała nabytą wiedzę i ogładę ogólną. Więc to do końca nie było takie głupie.
Problem pojawił się wraz z rozkręcającą się koniunkturą przemysłową. Zabrakło średniej kadry technicznej do tego stopnia, że firmy zaczęły zamawiać niektóre kierunki i budować je ponownie od nowa (mechaniczne ). Tego nikt nie przewidział.
Nie przewidziano również pewnej oczywistej rzeczy, że jak we Wrocławiu jest ok 50 % młodzieży kończącej LO, to jak się dosypie ich ok 30-40 - tych kończących dotychczas zawodówki i technika, to poziom kształcenia się istotnie obniży. To oczywista oczywistość, którą widać na studiach, które mają znacząco niższy poziom po podwyższeniu się tzw. wsp. skolaryzacji młodzieży.
Osób wybitnych, mniej wybitnych, przeciętnych i mało rozgarniętych- leniwych jest w każdym społeczeństwie zwykle stała liczba. To że więcej osób kończy uniwersytety wcale więc nie oznacza, że więcej osób posiada większą wiedzę. Tak nie jest.
Odrębnym problemem są programy i ich przystawalność do aktualnych wymagań i wiedzy.

Wracając do pomocy naukowych to szkicowanie części maszyn ma taki sam sens jak szkicowanie portów czy innych ilustracji.
W naszym technikum (mechanicznym) na przedmiotach zawodowych posiłkowaliśmy się podręcznikami dla studentów wydziałów mechanicznych (dzięki temu miałem łatwiej na studiach), nawet zaczęliśmy liczyć całki (nie wiem po co ).

Więc nie napinałbym się brakiem takiej czy innej publikacji dydaktycznej.

Ja problemy widzę gdzie indziej.
Nie widziałem elementarnej dbałości o majątek, ani na Osobowicach II, ani na Osobowicach I - każdy kręcił swoje lody.
Nie widziałem wystawianych na sprzedaż kasowanych statków Odratransu. A przez ostatnie kilka lat kilkadziesiąt poszło pod palnik (kilkaset w ciągu dziesięciolecia).
Malczyce w porównaniu z większą niemiecką inwestycją kosztują dużo więcej. Cały problem inwestycji to problem niespotykany gdzie indziej.
Nazywajmy rzeczy po imieniu , dobrym obrazem tych działań jest wtręt o malowaniu płotu farbą do pokładu...
Ile było tych płotów? Ile było ..... zbudowanych?
Wszyscy wiedzą jak jest tylko nikt nie chce naruszać status quo.

Panowie, zachowajcie przynajmniej tu umiar nie obrzucajcie się "gównem" bo to nie uchodzi marynarzom, którzy nawet przez zaciśnięte zęby podnoszą na przywitanie dłoń do przepływającego konkurenta. Szkoda waszego autorytetu, zasłużonego mniej lub bardziej.
To tak na koniec.

PS. Do harcerzy to proszę się odnosić z szacunkiem, bo kilku z nich było założycielami szkoły.
Wielu zaopatrywało się w umundurowanie u uczniów szkoły - ależ to był handel i znów zaradna dusza marynarza wszystko może sprzedać.
Wszystko na sprzedaż !!! Więc spuście z siebie trochę powietrza.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!