BacaDrukuj

Bylem sternikiem na Mlodej. W tym czasie bosmanem byl Baca (Andrzej Stachura). Baca bo pochodzil z Bukowiny Tatrzanskiej.
Bylo piekne lato. Na Mlodej mielismy motorowke z silnikiem doczepnym. Motorowke pasjami "ujezdzal" Baca. Lubil wybierac sie na "rejsy".
Ktoregos dnia Baca jak zwykle wybral sie n a"objazd" okolic.
Nie bylo go dosc dlugo wiec i niepokoic sie zaczynalem.
Nie mialem ochoty robic za niego jego pracy.
Na szczescie wrocil ale cos niewyrazny, mokry i z rozbita glowa. Na moje pytania odpowiadal dosc ogolnikowo.

Po dlugich przekomarzaniach sie Baca wyznal ze zauwazyl na brzegu opalajace sie panienki i chcac im zaimponowac w pelnym biegu zrobil zwrot i "cos" go wyrzucilo za burte. Lodka przeplynela nad nim... Mial duzo szczescia...

Moral z tej opowiastki - Nie ogladaj sie za ... bo glowe stracisz....

Pozdrawiam
Roman Marut
#1 | Apis dnia 08.11.2006 10:04
Roman - byłeś już wtedy mechanikiem a ja kapitanem na Młodej.
To się wydarzyło przed Dniami Morza - Baca szykował się do wodnej parady, w której chciał wziąć udział na tej przesławnej łódce. Wypłynął jak zwykle - na "Szerokie" powyżej Różanki. Tam aż się roiło od opalających się lasek więc nastapił "pływający zwrót głowy"....
#2 | Roman Marut dnia 08.11.2006 14:50
Andrzej, dzieki za odswiezenie mojej pamieci. Widac wzrok juz nie ten.

Roman Marut
#3 | Apis dnia 08.11.2006 16:12
WIdziały co chciały...
"Maszt" widziały, choć to motorówka była.... Cool

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!