Migawki przyrodniczeDrukuj

Kiedy płynie się łodzią pośród lasów, pól i łąk, także przy osiedlach ludzkich, spotyka się przedstawicieli rzadkich gatunków flory i fauny. Czy przyszło kiedyś, komuś do głowy zachwycać się zwykłym ostem?

Z wody najłatwiej zobaczyć ptaki. Niektóre, takie jak kania ruda, są bardzo ciekawe i zniżają swój lot aż nad samą łódź, wówczas można zrobić im zdjęcie. Trzeba przyznać, że ptaki w locie są wdzięcznymi obiektami do fotografowania. Innym gatunkiem, który często spotyka się nad wielkimi polskimi rzekami jest orzeł bielik. Widuje się go nad Odrą, Notecią, Kanałem Bydgoskim, a także nad Wartą. Bocian czarny ma swoje stanowiska nad Odrą w wielu miejscach. Nad Notecią uchwyciłem spacerującego po łące żurawia. Spotykałem w swoich podróżach także rybołowa, który jest gatunkiem naprawdę rzadko występującym już w Polsce. Czaple siwe i białe, kormorany a także łabędzie są nad tymi akwenami bardzo powszechne i spotyka się je tak często, jak bociana białego. Nad rzekami widuje się także przedstawicieli ssaków, jak sarny, dziki, łosie, i bobry. Te ostatnie zaznaczają swoją obecność nad wodą w specyficzny sposób, nadgryzając pnie drzew na swoim terenie. Niszczą przy tym całe połacie nadbrzeżnych lasów. Bobra udało mi się sfotografować raz, na Odrze i to z niewielkiej odległości. Bobry są bardzo płochliwymi zwierzętami. Nie wiem z jakiego powodu, właśnie ten pozwolił mi "strzelić sobie fotkę". Często słyszę zdania mocno zaangażowanych w swoją działalność ekologów, że powinno się jak najwięcej gatunków utrzymywać przy życiu, mimo że są nieprzystosowane do życia w zmieniającym się wciąż środowisku. Wiem, nawet, że introdukuje się niektóre gatunki do naszego środowiska, nie bacząc na zgubne skutki takiej działalności. Norka Amerykańska, prócz tego, że cieszy oko, gdyż jest to zwierze nadzwyczaj miłe i sympatycznie wyglądające, jest przecież drapieżnikiem i to takim, który nie jest znany przez naszych, rodzimych drapieżców, więc wygląda na to, że samo nie mając wrogów, sieje spustoszenie w naszej faunie, jednocześnie będąc konkurentem dla naszych łasicowatych. Kto wie, czy nasze, rodzime gatunki przetrwają tę inwazję. Rak amerykański już wyparł nasze rodzime gatunki raków. Jenoty, także rozprzestrzeniły się w Polsce ponad miarę, niszcząc, wespół z rodzimymi lisami liczne do niedawna populacje zajęcy. W jakim celu dokonałem tej wzmianki, otóż, jako zwykły laik, jedynie miłośnik przyrody, widzę sprzeczności związane z tą, jak zwykło się mawiać, proekologiczną działalnością człowieka. To właśnie nasz gatunek uzurpuje sobie prawa do regulowania przyrody, do ingerowania w jej odwieczne prawa. Tymczasem są działania ludzi, zmierzające do dokonywania zmian w środowisku, które nie różnią się niczym od wpływania na środowisko niektórych innych przedstawicieli fauny. Każdy żyjący gatunek zaznacza swą obecność, wykorzystując i w pewnym stopniu niszcząc środowisko w którym żyje. Korniki niszczą drzewa, żywiąc się nimi, krety ryją pieczołowicie wypielęgnowane przez ludzi trawniki, bobry, ścinają całe połacie lasów i przegradzają cieki wodne. Kormorany, swoimi odchodami potrafią także "spalić" drzewa na sporej powierzchni. Żywiąc się przy tym rybami, sprawiają, że liczne ich gatunki są tępione w fazie narybku. Kormorany nie przebierają bowiem w gatunkach ryb i nie wybierają tylko tych, które licznie występują w naszych wodach.

No i tu chciałbym wrócić do tej ludzkiej ingerencji w środowisko. Już od wieków, my ludzie staraliśmy się czynić sobie Ziemię poddaną. Stosowaliśmy przy tym zasadę zrównoważonego rozwoju. Uprawialiśmy rolę, dzięki czemu przestaliśmy być zbieraczami. Udomowiliśmy niektóre zwierzęta, co pozwoliło nam zarzucić codzienne polowania, ujarzmiliśmy ogień i w pewnym sensie wodę. Holendrzy "wydarli" swój kraj morzu, my Polacy w znacznej części uzyskaliśmy tereny pod uprawy, trzebiąc lasy i osuszając bagna. Dzięki takim zabiegom mogliśmy stworzyć naszą własną historię, naszą własną państwowość. Inne narody szły podobną drogą. Przyszedł czas na budowę dróg. Najłatwiej było przystosować do transportu naturalne drogi, stworzone przez naturę, drogi wodne. Ludzie od zarania dziejów starali się przystosować te drogi do swoich potrzeb, regulując rzeki i budując sztuczne kanały. Dziś twierdzą niektórzy, że te drogi są przeżytkami, że nie należy się już nimi zajmować, że powinny samoistnie zniknąć ze słownika i z rzeczywistości. Tak mówią ci niby ekolodzy. Co się stanie wówczas z licznymi gatunkami, które zasiedlają nadbrzeżne łąki nad Kanałem Bydgoskim, czy też Górnonoteckim? Skoro mówi się o ochronie jakiegoś motylka nad Rospudą, czy kwiatka nad Biebrzą, czemu chce się doprowadzić do ruiny Kanały, o których przed chwilą wspomniałem? Przecież nad tymi wodami kwitnie życie biologiczne! Kiedy płynie się tamtędy w lipcu, pachnie świeżo wykoszona trawa, w przedwieczornej ciszy słychać cykanie świerszczy i kląskanie słowików. Często nad wodą unoszą się bezszelestnie nietoperze, a gładkość lustra wody zaburzają licznie powstające tu i tam kółka pławiących się ryb. W nocy można usłyszeć pohukiwania puszczyka. To wszystko dzieje się na naszych rodzimych wodach, w sercu naszego kraju, gdzie dostać się można dowolnym sposobem, nie ryzykując przy tym, że jakieś biuro podróży ogłosi swoją upadłość. Taką idylliczną ciszę, zapachy siana i słowicze kląskania mamy na wyciągnięcie ręki, na Wielkiej Pętli Wielkopolski. Zapraszamy zatem wszystkich tych, którzy nigdy nie przemierzyli łodzią, statkiem, kajakiem, czy na pontonie, tych wód, by odwiedzili te strony. Gwarantujemy specyficzną atmosferę. Tu można spotkać też wspaniałych ludzi. Miłych i uczynnych. Szlak Wielkiej Pętli Wielkopolski stoi dla Ciebie otworem. Nie przegap szansy!

Tu odnajdziesz to czego szukasz. Mówię do Ciebie Turysto i do Ciebie Ekologu. Mówię też do Ciebie Samorządowcu! Dzięki WPW, Twój region stanie się znany nie tylko w Polsce. Wielka Pętla jest szansą dla wszystkich, którzy z niej zechcą korzystać, dla dobra wspólnego ludzi i otaczającej ich natury.

Poniżej przedstawione zdjęcia wybrałem spośród licznych, zrobionych w czasie moich podróży po polskim śródlądziu. Obrazują one głównie stan naszej rodzimej przyrody. Niektóre pokazują napotykane po drodze zwierzęta, inne obrazują sielski klimat tych akwenów. Celowo ograniczyłem udział człowieka. Nasz gatunek bowiem, jest najliczniej występującym gatunkiem nad wszystkimi wodami w Polsce. Odnoszę też wrażenie, że naszym narodowym sportem wcale nie jest piłka nożna, czy żużel. Naszym narodowym sportem jest wędkarstwo. Nie ma rzeki, kanału, jeziora, gdzie nad brzegiem, tuż przy wodzie, zazwyczaj mocno zamaskowany, nie siedział by wędkarz. Kiedy się płynie, szczególnie w okresie weekendu, widać zorganizowane łowienie. To zawody wędkarskie.



Na koniec chcę przeprosić za niedostateczną jakość niektórych zdjęć. Dotyczy to szczególnie zwierząt. Zdjęcia te robione są zwykle z wody i w pośpiechu, by zwierzę nie umknęło. Proszę zatem o wyrozumiałość.

Adam Madaj
#1 | Marian Janas dnia 22.12.2010 11:03
Ja jesienią tego roku spacerując nad Odrą w okolicach Trestna zachwyciłem się pajęczyną rozpiętą na uschniętym badylu tuż przy ścieżce. Zrobiłem zdjęcie tej pajęczynie. Kiedy kilka dni później szedłem tą samą ścieżką zauważyłem ten sam badyl a po pajęczynie nie było śladu. Miłośnikom ptaków polecam wejść na stronę JK AZS Szczecin i odszukanie w galerii zdjęć Ani. W tej chwili w galerii przybyły nowe zdjęcia i zdjęcia Ani schowały się w poprzednich podstronach. Trzeba kilka razy kliknąć "Next".Jest kilka folderów z takimi zdjęciami. Kto wejdzie i obejrzy te zdjęcia nie pożałuje poświęconego czasu.
Pozdrawiam Marian Janaś
#2 | zygasz69 dnia 23.12.2010 14:00
Panie Adamie mnie się poszczęściło. Nabawiłem się obejścia gospodarskiego w jednym z większych rezerwatów w Europie..Park krajobrazowy "Dolina Baryczy"Rozumiem Pana zachwyt. To o czym Pan pisze mam za drewnianym płotem.Orły Bieliki, czajki, Kania Ruda. Wieczorem słychać buczenie bąka.Bezszmerowo latają Gacki.Długo by wymieniać. To ponad 220 gatunków gniazdujących. Fotografia to wrażliwość oka i duszy. Gratuluję. Zyga

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!