Gdzie Diabeł nie może...Drukuj

09.06.2009. Dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Kożlu wręcza absolwentce Technikum Morskiego w Kołobrzegu książeczkę żeglarską i świadectwo starszego marynarza życząc jednocześnie powodzenia na śródlądowych drogach wodnych.

10.06.2009. St. marynarz Oliwia Pachulska rusza w swój pierwszy rejs po Odrze. Rejs odrzański to transport holownika typu DAMEN z kozielskiej stoczni do Szczecina. W odróżnieniu od dotychczasowej praktyki na morzu podróżuje tym razem na śródlądowym zestawie pchanym po zaniedbanej Odrze. Jej obowiązki to obowiązki pokładowe, które to z uwagi na specyfikę transportowanego ładunku będzie musiała wykonywać na równi z pozostałymi członkami załogi - mężczyznami. Operuje więc linami, odbijaczami, nie stroni od mycia i malowania statku. Wyniesiona ze szkoły wiedza i umiejętności uzupełniane są na bieżąco instruktażem kapitana i reszty załogi. Obsługa stopni wodnych z zaciekawieniem przygląda się jej pracy, gdyż jest to rzadki obrazek na naszych drogach wodnych.

Zestaw pchany DOMMIL-3 mija Wrocław i melduje się w Brzegu Dolnym. Tu miłe zaskoczenie: głębokość tranzytowa na dalszym odcinku Odry - 135 cm. Zestaw pokonuje ostatni stopień wodny i z marszu płynie w kierunku Szczecina. Postój nocny wypada przy ujściu Kaczawy.

Następnego dnia t.j. 13.06.2009. zestaw pchany kotwiczy przy Diablej Górze. Z uwagi na to że nasz starszy marynarz Oliwia jest tutaj pierwszy raz - została poproszona o wzięcie udziału w pewnej, wynikającej z tradycji naszego zawodu zabawie. Zgodziła się informując nas o tym, że na morzu też miała okazję w takich zabawach zaistnieć.

Zeszliśmy na ląd, rozpaliliśmy na brzegu starorzecza ognisko, przygotowaliśmy się odpowiednio i z nadejściem zmroku zaczęliśmy zabawę. Cały poprzedzający zabawę dzień poświęciliśmy na przygotowanie odpowiedniego scenariusza, a było to robione w tajemnicy przed osobą zainteresowaną. Zgodnie z tym scenariuszem Oliwia wystąpiła w odpowiednim stroju i chcąc wkupić się w łaski diabła prowadziła z nim odpowiednią rozmowę:

Słuchaj Diable mej petycji
A wynika to z tradycji
Bym się z Tobą dogadała
Bym sukcesy w życiu miała.

Oczekuję Twej szczodrości
By w pamięci mej młodości
Ślad pozostał, ale miły
Tak Cię proszę z całej siły

Oszczędź proszę trudnych zdarzeń
Dołóż coś do moich marzeń
Bym te chwile pamiętała
Prosi Cię Oliwia mała.

Diabeł prośby wysłuchał, ale chcąc mieć dowód na poważne traktowanie sprawy poprosił Oliwię o wypicie symbolicznego łyka wody z Odry, której smak pokazuje z jakim to zawodem się związała. Próba przebiegła pomyśnie i w rewanżu Oliwia rzuciła Diabłu pyszną kanapkę dając tym samym okazję do zapoznania się z jej umiejętnościami kulinarnymi. Gest Oliwii został należycie odebrany, tym bardziej, że uzupełniony został poniższym tekstem:

Ja Oliwia obiecuję pływając po rzece Odrze przestrzegać wszelkich przepisów i zwyczajów marynarskich.
Ilekroć będę przepływała koło Diablej Góry zawsze zostawię jakiś smakołyk, co byś mnie i statek na którym jestem, Diable Odrzański od wszelkich trosk i niemiłych zdarzeń uchronił.


Diabeł Odrzański stosując sobie tylko znane sztuczki dostarczył na brzeg Odry stosowny certyfikat z poleceniem wręczenia go Oliwii po wcześniejszym, publicznym odczytaniu. Poprosił też o wzniesienie toastu o zdrowie i pomyślność dla tak sympatycznej osoby jaką jest od tej chwili SYMPATICUS OLIVIUS. Po zakończeniu ceremoniału załoga wykorzystując żar ogniska upiekła kiełbaski i zjadła je z apetytem. Z nadejściem Godziny Duchów załoga wróciła na statek udając sie na spoczynek.

Następnego dnia statek ruszył w swoją dalszą podróż. Po przybyciu do Szczecina gdzie czekał już narzeczony Oliwii Grzegorz całość rejsu została dokładnie jemu opowiedziana przez jej uczestniczkę w miejscu i klimacie do tego odpowiednio przygotowanym.
kpt. ż.ś. Czesław Szarek
Dommil-3


#1 | koj dnia 28.06.2009 11:55
To jest to!!!
Marzą mi się uroczystości związane z otwarciem i zamknięciem sezonu nawigacyjnego...bez tradycji piękny zawód marynarza śródlądowego jest jakiś taki bezbarwny. Wiadomo ważne są pieniądze, jednak nawet bez dużych nakładów można zrobić coś co nada kolorów tej pracy.
#2 | 123456 dnia 18.10.2010 16:59
Z zaiteresowanem przeczytałem o zawarciu paktu z djabłem. Czytając sądziłem że doczekam się legedy o djable / stąd nazwa Djabelska Góra /, obecnie Bukowa Góra , a jwszcze inna nazwa z dawnych lat Biała Góra. Właśnie z ta góra związana była legenda o djable urzędujacym na tej górze, w wyniku czego nigdy tak barki płynące samospławem,jak i pociagi holownicze nie stawały w jej pobliżu na postuj nocny / fajrant / A może ktoś ze starych łodzarzy pamięta tę legendę i przypomni ją młodszym kolegom łodziarza.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!