Bug – blaski i cienieDrukuj

Opisana przeze mnie podróż na Bugu, a właściwie przygoda na Muchawcu w artykule „Czyżby znowu dwa morza?” (link) celowo kończy się w jej początkowej fazie tj.: na Bugu. Przedstawiony opis zdarzeń potwierdzam jako prawdziwy a zawarty w nim koloryt jest i tak znacznie stonowany z oczywistych względów. Opisując zdarzenia i towarzyszące im sytuacje kładłem nacisk na wykazanie zależności „chcieć to móc”. Jest to zresztą trafnie wydobyte w komentarzach.

Artykuł ten należałoby zadedykować Ministerstwu Środowiska i niektórym RZGW w Polsce jako przykład do działania i naśladowania. Ale i bez tej dedykacji jestem przekonany, że odpowiednie osoby śledzą nasza korespondencję. Przechodząc do problemu przepłynięcia Bugiem małymi statkami z Białorusi do Polski i dalej do Europy zachodniej to muszę przyznać, że plan taki jest bardzo ciekawy. Zacząć jednak należy od sprawdzenia okolic Czernobyla. To Czarnobyl był jedną z przyczyn kłopotów wschodnich flot śródlądowych, ponieważ rejon wybuchu odciął Białorusinów od innych dróg wodnych. Dlatego Białoruś tak chętnie chciała się „wprowadzić” na wody nasze i Europy zachodniej.

Minęło 10 lat od naszej eskapady i może coś istotnego się zmieniło w tej sprawie. W tamtym czasie flota ta po prostu stała w krzakach. Ale do rzeczy. Kanał na Muchawcu (duża śluza ziemna) istnieje nadal. Można pooglądać go nawet z satelity na Googlach. Ponadto nasi koledzy z Krakowa i Sandomierza już kilka razy z niego korzystali przeprowadzając swoje barki i pchacze. Przepłynięcie wystarczy załatwić z dyrektorem portu w Brześciu. Chyba, że coś tam się pozmieniało? Z przedstawionych wymiarów głównych tych bareczek, którymi ma być podjęte wyzwanie opłynięcia „Pętli Wschodniej”, to tylko zanurzenie winno wyczulić amatorów tej podróży na panujące na Bugu warunki. Termin jaki byłby odpowiedni do tego przedsięwzięcia to tylko wiosna, bo właśnie na wiosnę jest woda w Bugu. Inne terminy są wysoce ryzykowne, czego my właśnie doświadczyliśmy. Kierunek płynięcia jest jak najbardziej właściwy, to znaczy ze wschodu na zachód a nie odwrotnie. W trakcie naszego płynięcia (a właściwie przecierania szlaku, i to dosłownie bo piachu) doszła do mnie informacja, że x-lat temu Holendrzy i Niemcy czynili już takie próby ale z zachodu na wschód. Dotarli wtedy średniej wielkości motorówką do jazu w Kozłowiczach, a dalej wynocha na brzeg i to Polski. Jaz jest administrowany przez stronę białoruską i nie pomogły wyjaśnienia, że jest to oficjalny monitoring dróg wodnych przez kraje zachodnie pod kątem przyszłej żeglugi. Nie i już. Od tamtej pory dużo wody upłynęło w Bugu, a propozycje wtedy składane mi przez władze żeglugowe Białorusi zdają się potwierdzać ówczesne problemy.

Od wybuchu w Czernobylu minęło 20 lat. Przekazane informacje ze wschodu, za pośrednictwem pracujących w Polsce marynarzy, mówią, że dzisiaj już można pływać koło Czernobyla, bo żegluga Ukraińska tam funkcjonuje. Nie mniej jednak warto to sprawdzić, bo po co kłopoty. Jestem w posiadaniu mapek dróg wodnych tej wyprawy, dzięki uprzejmości kolegi Zbyszka Garbienia, bo u niego są wschodniacy. Mapki przesyłam w załączeniu i kilka fotek z wyprawy po „złote runo”. Niestety brak jest jakichkolwiek materiałów z granicznego odcinka Bugu. Przynajmniej opis tego odcinka? Po prostu biała plama. Myślę, że bardzo przydatne były by mapy turystyczne tamtych terenów, bo odpowiednio czytane mogą pomóc wraz ze wskazaniami z echosondy. Odradzam płyniecie latem, bo kto wie co słońce przyniesie, plaża i woda do kostek. Odradzam tez płynięcie jesienią, bo zima w tych rejonach atakuje nagle a rzeka potrafi stanąć w ciągu jednej doby. Pozostanie na Bugu przez zimę, w lodzie, to tym bardziej niebezpieczna sytuacja z uwagi na istniejąca tam komunikację ciągnikową po zamarzniętej rzece. Ponadto stojące przez zimę w lodzie statki są doskonałą okazją do „nocnych odwiedzin” czego doświadczyłem na własnej skórze. Bug jest po prostu dziką rzeką (czytaj jak chcesz...).

Nie robię opisu Muchawca i tamtych spraw, bo zrobiłem to w artykule „Czyżby znowu dwa morza.” Mogę tylko pomny doświadczeń sprzed 10 lat opisać i to bardzo ostrożnie rzekę Bug. Jak łatwo się domyślić z wcześniejszego opisu na Bugu granicznym jest wiele niespodzianek. Jest to bardzo kręta rzeka, czasami wąska, i wtedy dobrze bo jest przynajmniej wystarczająco głęboka. Czasami rzeka staje się jednak szeroka w wtedy pojawia się kłopot bo nagle się wypłyca. Dno bywa różne, przewaga piasku ale kamienie też się zdarzają. My płynęliśmy dużymi barkami i pchaczami (latem) i z tego powodu mięliśmy znacznie więcej kłopotów niż, które mogą spotkać te małe statki. Po przepłynięciu granicznego odcinka (jest bardzo malowniczy) od Niemirowa pojawia się trochę cywilizacji nawigacyjnej w postaci oznakowania szlaku, to znaczy tyczki i wiechy oraz oznakowanie żeglownych przęseł mostów. Oznakowanie szlaku ogranicza się do wyznaczenia stron, a nie jak to mówi definicja; wyznaczenia pasa wody, po którym bezpiecznie można uprawiać żeglugę. Po prostu, jest wiele miejsc gdzie znajdujące się na środku rzeki wyspy bywają pułapką dla płynących z niewłaściwej strony wodniaków. Można się „wrypać” na piach, kamienie lub inne błota. Najlepiej aby jako pierwsza szła łódka o najmniejszym zanurzeniu, ale z echosondą. Reasumując: jeśli wyprawa będzie odbywała się na wiosnę, w dużą wodę, to nie należy się spodziewać większych problemów. Należy pamiętać aby odpowiednio wcześnie uzgodnić i załatwić formalności związane z podróżą po stronie wschodniej (Ukraina, Białoruś) ale i w Polsce bo to już UE.

Pomysł popieram, bo oprócz doznań na trasie może to się przełożyć na inne sprawy, takie jak stworzenie odpowiedniej dokumentacji turystycznej i nawigacyjnej. Natomiast uczestnicy, dziś jeszcze amatorzy tej wyprawy jutro mogą stać się autorytetami czego im gorąco życzę. Jestem gotów w miarę moich możliwości odpowiedzieć na rodzące się pytania, ale musiały by być one bardziej precyzyjne. Opis wyposażenia nawigacyjnego tych jednostek jest tu też bardzo ważny, gdyż w oparciu o nie można stosować różne sposoby prowadzenia nawigacji na tej rzece. Rzeka Bug jest rzeką nizinną, nieuregulowaną bez jakichkolwiek umocnień brzegowych. Zmieniający się stan wody potrafi swoim działaniem zmienić układ głównego nurtu, dzieląc go bardzo często na kilka mniejszych. Niektóre z nich są po prostu ślepymi nurtami i wpłynięcie weń skutkuje wjechaniem na mieliznę. Bardzo kłopotliwe jest wydostanie się z takiej pułapki bo, albo trzeba się wykopać (strata czasu i paliwa) albo spróbować zendrowania (bardzo dużo czasu i cierpliwości). Ten drugi sposób przynosi czasami wręcz odwrotny skutek a to ze względu na słaby nurt i różne frakcje rumowiska. Sam doświadczyłem sytuacji gdzie ustawiony na noc do zendrowania pchacz przemieścił się o 4 metry w górę rzeki, zamiast w dół. W trakcie płynięcia bardzo przydaje się obserwacja brzegów, a w zasadzie ich stanu. Nie chodzi tu o układ: róg i buchta, który mówi na o przebiegającym tam nurcie. Bardziej podmyte miejsca świadczą o mocniej pracującym tam nurcie, mniej podmyte o słabym. Obserwacja stanu brzegów w połączeniu ze zwykła mapą turystyczną w odpowiedniej skali może posłużyć jako znakomita pomoc nawigacyjna i może być namiastką mapy batymetrycznej. Tu ciekawostka: niebawem będzie dostępne urządzenie, które ten problem rozwiązuje w całości. W tej chwili trwa sprawdzanie i dopracowywanie systemu. Myślę, że w czasie planowanej podróży będzie można z tego skorzystać.

kpt. ż.ś. Czesław Szarek
#1 | Marand dnia 11.02.2008 22:36
O Panskiej wyprawie Bugiem opowiadal mi przed laty moj dobry kolega,ktory wtedy z panem plynal,Janusz K.Bylem wtedy pod wielkim wrazeniem,kiedy opowiadal o sluzie kopanej na zamowienie i rozbieraniu mostu i innych Waszych perypetiach.Mysle,ze taka wyprawa to przedsiewziecie tylko dla prawdziwych fachowcow.
#2 | Adam Reszka dnia 12.02.2008 00:31
Chodzenie Bugiem jest możliwe przy odpowiedniej wodzie dla płaskodennych statków płytkich. Pokonywałem wielokrotnie tę trasę bez większych utrudnień. Być może przyda się zbłąkanemu sternikowi moja

INFORMACJA NAWIGACYJNA dla rz. BUG - km 0,00 Serock - km 223,00 Niemirów

km 0,00 ujście Bugu do rz. Narwi
1,00 dwie kępki płytko między kępami
5,00 Kania B(rzeg) P(rawy)
9,20 Kuligów próg na całej szerokości;
przemiał nad kantem
12,20 Popowo BP rozlewisko postojowe z
cofki; strażnik wodny
31,20 Rybno BP "bużysko" czyli starorzecze;
dogodne miejsce postojowe
33,80 Wyszków BP zimowisko
34,20 WYSZKÓW BP Nadzór Wodny; stan żegl.
100 cm tranzyt. - 2,60 m
wodowskaz.
34,89 Wyszków most drog.
35,20 Wyszków nowy most drog. w budowie
41,70 Kamieńczyk BL dawna osada flisacka
42,70 u. rz. Liwiec BL, możliwe wypłycenie
43,50 m. Rafa BP i środek 250 m. rafa; szlak
żegl. wzdłuż BL
54,50 Szumin-przekop BL bużysko w lesie; dobre
miejsce postojowe
79,80 - w korycie wrak parowca z r.
1946; widoczne kotły
82,20 BROK BP; blisko sklepy
96,30 MAŁKINIA BP
97,40 BOROWE BL; NW; stan żegl. 100 cm
tranzyt. - 2,66 m wodowskaz.
98,30 Małkinia-Borowe most Bayleya jednokierunk.
108,20 Gąsiorowo trudne zakole
121,00 Nur most drog.
124,20 Kamianka granica NW Borowe-Drohiczyn
132,50 - BP u. rz. Nurzec.
135,00 Wojtkowice BP prom
144,20 Granne BP na skarpie pradoliny
152,20 Gródek BL j.w.
163,20 Frankopol most drog.; stan żegl. 100 cm
tranzyt. - 1,60 wodowskaz.
173,20 DROHICZYN BP; NW; prom
191,30 Turna-Kózki most drog.
196,40 Fronołów most kolej.
200,00 Mierzwice BL, miejsc. wczasowa
207,00 MIELNIK BP, prom
213,00 Serpelice BL, miejsc. wczasowa
223,00 NIEMIRÓW BP, prom, (koniec trasy)
224,20 - BP granica z Białorusią

UWAGI: Szlak wytyczony poprawnie tyczkami nurtowymi, brzegowymi i kępowymi. Tablice kilometrowe co 5 km. Przy niskiej wodzie nurt obfituje w liczne trudne przejścia, piaszczyste przemiały, niekiedy żwirowe grzępy i rafy. Gwarantowana głębokość tranzytowa 100 cm przy stanie wody 190 cm na wodowskazie we Włodawie; wtedy dopuszczalne zanurzenie statków 80 cm. Przy tendencjach do obniżania się stanu wody na wodowskazie we Włodawie poniżej 190 cm, po dwóch dobach należy statkiem o zanurzeniu 80 cm schodzić w dół na Jezioro Zegrzyńskie. Podobnie też gdyby stan wody we Frankopolu był mniejszy od 160 cm (utrzymujący się wysoki stan około 200 cm na wodowskazie we Frankopolu świadczy o dużej alimentacji z Muchawca, co się niekiedy zdarza, wtedy Włodawa ze stanem poniżej 190 cm nie musi być brana pod uwagę). Podczas rejsu tym szlakiem sternik ma obowiązek wysłuchiwania o godz. 11.57 codziennego radiowego komunikatu IMiGW o stanie wody na Bugu. Warto też sprawdzać stany wody w Nadzorach Wodnych telefonicznie: NW Wyszków: 0-506.118 489; NW Borowe: 0-605.472 755; NW Drohiczyn: 0-695.512 422.

Stopy wody pod kilem życzę, a jeśli zabraknie, to chociaż ... bardzo dobry samogon pędzą nad Bugiem!

Pozdrawiam - kpt.ż.ś. Adam Reszka
#3 | limon dnia 01.03.2008 18:40
Ciekawie,jak u Mariana Szwrca na locji.Pfft

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 67% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 33% [1 głos]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
  PRchecker.info Free counters!