Profesor Komandor WróblewskiDrukuj

Było piękne majowe popołudnie. Chyba ostatnia lekcja... lekcja z profesorem Wróblewskim. Byliśmy na luzie bo zbliżała się sobota a wałami spacerowały tabuny dziewcząt. Nagle Pan profesor zamyślił się popatrzył po nas i zapytał:

- Czy znacie piosenkę Green Green Grass Of Home?

Popatrzyliśmy po sobie i miny nasze musiały być nietęgie, bo profesor zaśmiał się widząc że nasza angielszczyzna równa się zeru.

- To jest zielona trawa wokół mojego domu - rzekł roześmiany.
- Czy zna ją ktoś z was?

Znałem ją i mogłem ją zanucić, ale bałem się kompromitacji. Wtedy Profesor popatrzył na nas i z ust cichutko zaczęły płynąć słowa wspaniałej piosenki w czystym angielskim języku.

Słuchaliśmy jak zahipnotyzowani. Nie znaliśmy z tej strony Pana Profesora. Głos mocny spokojny i piękny uśmiech na twarzy.Słuchaliśmy w całkowitej ciszy. Profesor skończył - cisza trwała dalej. Nagle ktoś nieśmiało zaklaskał i nagle burza oklasków z gromkim "biiiiiiiiiiiiis!!!!"

Mieczysław Zieliński
#1 | Kongregacja dnia 01.03.2008 21:02
Tutaj nie potrzeba komentarza , CZŁOWIEK MARYNARZ, OFICER

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!