Bezcenny brzydalDrukuj

Dlaczego brzydal ? Ano dla tego, że jest brzydki w swej urodzie. Już na pierwszy rzut oka jego sylwetka kojarzy się z pruskim monumentem, takim przysadzistym, jakby garbatym tworem, który ni z tego ni z owego wyrasta przed nosem użytkownika drogi jak i szlaku wodnego. Wszyscy go znają – wszyscy to znaczy ta część prawdziwych wilków rzecznych, dla których port w Nowej Soli nie był nazwą egzotyczną tylko czymś zwyczajnym, miejscem zimowisk, za- i wyładunków oraz postojów. Również znają go użytkownicy drogi łączącej Nową Sól z Przyborowem czyli drogi 315. Nasuwa się pytanie dlaczego on mnie interesuje? Dlatego, że jest nierozerwalnie związany z drogą wodną, dlatego, że wraz z upadkiem odrzańskiej drogi wodnej upada i on. Most zwodzony na kanale portowym – o nim to właśnie jest mowa – jest unikatem na skalę światową. W obecnej chwili nie napawa dumą. Potwornie rdzewieje, na gwałt domaga się konserwacji. Most zalicza się do najcenniejszych zabytków techniki. Reprezentuje on typową myśl techniczną budownictwa mostowego z I połowy XX wieku. Konstrukcja mostu uchodzi za niepowtarzalną i jedyną na świecie dzięki zastosowaniu między innymi czterech przeciwwag. Pierwsze mosty zwodzone o podobnym układzie podnoszenia przęsła wznoszono również w U. S. A. ( w 1894 r. Stilwater Bridge w Chicago, w 1930 Marione Parkway Bridge w Nowym Jorku ). W Europie o zbliżonej konstrukcji zbudowano w Niemczech na rzece Rethe koło Hamburga. Nowy, żelazny most podnoszony pionowo oddano do użytku w 1927 r. Ta nowoczesna i zarazem nowatorska konstrukcja umożliwiała funkcjonowanie portu. Projektantem i wykonawcą mostu była znana z budowy ponad 50 odrzańskich mostów Fabryka Budowy Mostów, Konstrukcji Stalowych i Wagonów G. Beuchelt & Co z Zielonej Góry. Dzięki mostowi tej konstrukcji port mógł obsługiwać barki o wyporności do 700 ton. Dziełem Beuchelta są również mosty w Elblągu i Szczecine.

W ostatnich dniach wojny wycofujące się z miasta oddziały niemieckie uszkodziły most. Przęsło zostało uniesione i podparte na konstrukcji drewnianej, liny mocujące przeciwwagi zostały zerwane i uszkodzony mechanizm podnoszenia. Po wojnie wybudowano drewnianą kładkę, a remont mostu przeprowadzono dopiero w latach 1954 – 1956 umożliwiając przepływanie barek do portu. I w takim też stanie przetrwał do 1988 r. Wtedy to ze względu na pogarszający się stan techniczny mostu zamknięto ruch kołowy. Przęsło zostało uniesione do góry i podparte na konstrukcji stalowo-drewnianej. Ruch pieszych odbywał się po drewnianych kładkach ze schodami. Dwa lata później zdecydowano się na kompleksowy remont mostu. Prace remontowe wykonywała nowosolska stocznia rzeczna. Modernizacja mostu zmieniła nieco sylwetkę mostu. Zadaszono maszynownię, co zwiększyło wysokość mostu. Wymiana kół napinających liny spowodowała pojawieniem się nowych elementów w narożach konstrukcji ramy. Most oddano do użytku jesienią 1992 roku.
Dzisiaj do najpilniejszych potrzeb należy uzupełnienie ubytków pokrywy antykorozyjnej konstrukcji stalowej ruchomego przęsła oraz zabezpieczenie elementów ram poprzecznych i osłony mechanizmów napędowych przed korozją. Wielka szkoda, że remont jego nie został włączony w w projekt zagospodarowania potu rzecznego ( portu dla statków wycieczkowych i turystycznych w przedniej części kanału portowego) Powiatowy Zarząd Dróg. I w tym momencie nasuwa się wniosek, że gdyby nie włączanie się Unii Europejskiej w podstawową działalność lokalnych struktur samorządowych, to za parę lat Kraj nasz byłby pozbawiony dróg i mostów o standardzie europejskim, nie wspominając o Odrze jako arterii komunikacyjnej co wcześniej czy później nastąpi. Unia za nas wszystkiego nie zrobi, a ja nie chcę żyć w kraju wiecznych prowizorek. Przykładem "wielkiej prowizorki" niech będzie zorganizowanie konferencji na temat turystyki na Odrze, która odbywała się właśnie w Nowej Soli. Zaproszeni goście zebrali się opodal mostu portowego. Wtedy to specjalnie dla nich uniesiono go o jeden metr. Bano się ryzyka,że gdyby nie wrócił na swoje miejsce to zablokowany został by ruch kołowy. Nieświadomi zagrożenia za ten wyczyn zebrani goście nagrodzili go gromkimi brawami.

Operatorem mostu zwodzonego był nasz kolega, absolwent Technikum Źeglugi Śródlądowej, rocznik 1967, Zdzisław Maj. Nie bardzo pamiętam ile lat obsługiwał mechanizmy mostowe ale kojarzył się z mostem jakby od wieków. Obecnie od ubiegłego roku pełny emeryt. Zajmuje się pszczelarstwem, jest w posiadaniu pasieki w przepięknie położonym przedwojennym sadzie pełnym olbrzymich jabłoni, jakich dziś się już nie spotyka. Zawsze mile zaprasza łodzarzy na pogaduchy przy miodzie, ja też tam byłem i miód z jego pasieki jadam do dziś.

Janusz Fąfara


#1 | przylodz dnia 04.02.2008 20:56
No i proszę! Taka ciekawostka techniczna a tak mało rozpropagowana. Z całą pewnością warto ten most remontować i sprawić by był czynny.Wart jest też propagowania go jako zabytku techniki. Może zadziała tak jak pochylnie na Kanale Elbląskim. Wiem, że Trójmiasto Lubuskie (Nowa Sól, Zielona Góra i Sulechów chcą wprowadzić letnią żeglugę statkiem wycieczkowym. Ten most stanowił by niewątpliwą atrakcję podczas takiego rejsu z zawinięciem do portu w Nowej Soli i z wykonaniem nawrotu statku właśnie za mostem zwodzonym. Z przyjemnością przeczytałem ten artykuł. Gratuluję też zdjęć. Są świetne. Remont tego mostu i przechodzenie przez kładkę pamiętam. Bywałem wtedy często w Nowej Soli.Wyglądało to tak jak na zdjęciach.
#2 | Marand dnia 21.02.2008 14:34
Byc moze juz dobrze nie pamietam,ale wydaje mi sie ze Pan Maj byl w pierwszej polowie lat osiemdziesiatych ,dyspozytorem w biurze ZnO na cyplu przy wejsciu do kanalu portowego w Nowej Soli.Czyzbym byl w bledzie?
#3 | Black Hawk dnia 26.09.2011 14:53
Marand dobrze pamiętasz, nie jesteś w błędzie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!