Trasa E 70Drukuj

Zakończyły się prace przygotowawcze nad budową szlaku wodnego E 70, który połączy Belgijski port w Antwerpii oraz Litewską Kłajpedę. Trasa E 70 - będzie jednym z najważniejszych szlaków żeglugi śródlądowej w Europie i najważniejszym na Pomorzu. Prowadzi z Antwerpii, przez Berlin, Bydgoszcz, Malbork i Kaliningrad do Kłajpedy na Litwie.

W Województwie Pomorskim szlak E 70 biegnie od granicy regionu na Wiśle, przez Kwidzyn i port w Malborku do ujścia Wisły do Zalewu Wiślanego.

- Na Pomorzu trasa łączy się z inną trans europejską trasą żeglugową, E 40 biegnącą z Gdańska, przez Tczew, Warszawę, Brześć na Białorusi do Dniepru i dalej do portu w Odessie nad Morzem Czarnym - wyjaśnia Anna Cieśla z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. - Dlatego Pomorze jest ważne nie tylko na mapie portów morskich, ale także żeglugi śródlądowej.

Mimo wielkiego znaczenia, jakie ma projektowana trasa, do dzisiaj szlaki żeglugowe na Pomorzu są słabo rozwinięte i niedoinwestowane.

- Trzeba wykonać prace pogłębiające i zmodernizować oznakowanie nawigacyjne na wielu odcinkach - tłumaczy Rafał Wafil z Biura Rozwoju Szlaków Wodnych przy Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. - To bardzo drogie prace i bez wsparcia z Unii Europejskiej, nie wykonamy tych robót.
Projekt jest dobrze oceniany przez środowiska naukowe, które od dawna optują za rozwojem śródlądowych dróg wodnych.

- Szkarpawa po pogłębieniu może być lepszym szlakiem wodnym niż Zalew Wiślany - ocenia prof. Jan Marcin Węsławski z Polskiej Akademii Nauk. - Przy dobrym oznakowaniu i promocji trasy, mogłaby się ona stać alternatywnym kanałem dostępu do portu w Elblągu.

Kilka dni temu zakończyły się konsultacje, w których wybrano do realizacji projekty niezbędne do wykonania szlaku E 70.

- Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku zgłosił sześć projektów - wyjaśnia Anna Cieśla. - Chcemy zmodernizować tzw. Wisłę Królewiecką, wykonać oznakowanie i pomosty do obsługi ruchu turystycznego na śluzach, zmodernizować napędy śluz na głównych szlakach, wybudować dojazd do śluzy "Gdańska Głowa" oraz oczyścić dno i umożliwić ruch turystyczny na rzece Drewnicy. To jednak nie jedyne roboty jakie trzeba wykonać. Kilkadziesiąt innych projektów zgłosiły samorządy i organizacje pozarządowe, jednak zazwyczaj nie są one związane z żeglownością odcinka a jedynie zagospodarowaniem turystycznym.

Jeśli wszystkie prace pójdą zgodnie z harmonogramem, trasa E 70 będzie żeglowna już za cztery lata.

ADAM SITO

źródło: Dziennik Bałtycki
#1 | Adam Reszka dnia 08.12.2007 00:17
(...) "trasa E-70 będzie żeglowna już za cztery lata". (Sic!). Piszący to zdanie zna się na tym, jak nie przymierzając przysłowiowa "kura na pieprzu". Rzeczona międzynarodowa droga wodna kończy się praktycznie w Hohensaaten (km 667 rz. Odry). Zapuszczona i zdegradowana Droga Wodna Odra-Wisła z niegdysiejszą głębokością tranzytową 180 cm sprzed ćwierwiecza, w chwili obecnej nie sięga nawet 80 cm. Wisła Pomorska od km 772 Brdyujście do km 931 Śluza Gdańska Głowa - wejście na Szkarpawę, "jaka jest, każdy widzi". Najlepszy odcinek tego szlaku - Szkarpawa, przez niedbalstwo i brak kompetencji dawnej Dyrekcji RZGW Gdańsk, został praktycznie zablokowany dla zestawów pchanych 100-metrowych, z powodu wadliwego usytuowania filarów nowo wybudowanego mostu w m. Drewnica, w miejsce mostu pontonowego w km. 2,85. Zamiast zająć się udrożnieniem odcinka międzynarodowego szlaku żeglownego, administrator drogi wodnej będzie czyscił dno rzeczki Drewnicy dla ruchu kajakowego. Pogratulować znajomości unijnych priorytetów gospodarczych w wodnym transporcie śródlądowym. A ilu lat trzeba będzie na przystosowanie tego szlaku do parametrów unijnych? Quo vadis, Administracjo Wodna?
#2 | Apis dnia 08.12.2007 09:14
Artykuł nie jest świeży - pochodzi z sierpnia 2007, ale zgodnie z założeniem, iz będziemy "w jednym miejscu" gromadzić wszystko co dotyczy rzek i żeglugi na nich - zamieściłem artykuł u nas. Wynalazł go dla nas nasz załogant - Maciek Klusek, a jego treść bezwzględnie obnaża indolencję odpowiednich urzędów i urzędników w dziedzinie projektowania i realizowania projektów dróg wodnych.
#3 | Adam Reszka dnia 08.12.2007 09:32
Szefie! Przepraszam za moją ostrą i bezkompromisową wypowiedź, ale kiedy spotykam się ze stanowiskami świadczącymi o kompletnej indolencji w kwestiach znaczenia i przyszłości międzynarodowych dróg wodnych, "krew mnie zalewa"! Kiedy wreszcie w UE przestaną się z nas śmiać z naszych zaniedbań w utrzymaniu szlaków żeglownych? Wszak bez dróg wodnych nigdy u nas żeglugi nie będzie, o czym my wszyscy dobrze wiemy!
#4 | Apis dnia 08.12.2007 09:40
Masz do niej (bezkompromisowości) prawo, Adamie! Przykładów mostów budowanych na złość żegludze jest więcej: na Warcie a i na Odrze znalazłoby sie parę.

Jeśli komuś się wydaje, ze wystarczy otworzyć " Biura Rozwoju Szlaków Wodnych przy Urzędzie Marszałkowskim" aby Unia sypnęła forsą - grubo się myli. Unijne agendy potrafia rozróżnić ziarno od plew, a pobozne życzenia od konstruktywnych planów.
#5 | jacek bozym dnia 09.12.2007 21:20
Wlasnie odbywam rejs glosna w ostatnim czasie trasa E-70(Kapitanie ,dzieki za podpowiedz-umknelo to mojej uwadze),i stwierdzam OGROMNY,KOSMICZNY optymizm panow z Biura Rozwoju Szlakow Wodnych.Za 4 lata to juz nawet kajakiem nie przeplyniemy z Kostrzyna do Santoka i dalej przez Krzyz do Bydgoszczy.Normalnie to jakas groteska,te ich wypowiedzi.Chyba wrocili z Ksiezyca,bo to co mowia to kosmiczna bzdura.Szlak E-70.to juz strumyk,a do dawnej "swietosci"z lat 70-tych to kolosalnie duzo mu brakuje....Jezu,czy ci ludzie wogule wiedza co mowia....Pozdrawiam z szuwarow przed Gorzowem na "szlaku E-70".
#6 | Nadolny Grzegorz dnia 28.12.2007 00:38
Grzegorz Nadolny 27.12.2007
Melduję się Panie Komandorze, witam serdecznie, miło mi, ze spotkałem Pana Panie Adamie na tej stronie. Musze się odnięść do tej E- 70, nad którą leży Nakło i szkoła, która kształci marynarzy dla Europy. Jak Pan wie jesteśmy szkołą dość aktywną w środowisku wodniackim i szeroko promujemy Polskie drogi wodne ze szczególnym uwzględnieniem E-70. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z kpt. Zbyszkiem Garbieniem na ten temat i poczatkowo się na mnie obraził. A dlaczego ? Bo jak Pan wie Panie Kmdr to Liga Morska i Rzeczna na czele z kmdr Zbyszkiem Kowalewskim i z Panem wymyśliła słynne "Flisy Wiślane". I dzięki tej inicjatywie powstał Zwiazek Miast Nadwiślańskich. A w 2000 roku powstał Związek Mist i Gmin Nadnoteckich, który skupia wszystkie gminy nad Notecią począwszy od Santoka aż pod Pakość.My z nad Noteci idąc za przykładem organizujemy "Flis Notecki" co prawda pod prąd rzeki ale idea jest ta sama . Płyniemy od Santoka , dokąd motorowodniaków z zachodu ściąga nasz przyjaciel kpt. Jerzy Hopfer, a następnie poprzez Wieleń, Czarnków, Ujście, Nakło do Bydgoszczy. Dzięki naszej inicjatywie powstała "Fundacja Kanał Bydgoski" . Głównym celem tych stowarzyszeń jest rozwój śródlądowych dróg wodnych poprzez propagowanie turystyki wodnej. A dlaczego ? Bo na to są pieniądze w Unii !. Panie Adamie, jeżeli że środków unijnych zapewnimy głębokość tranzytową dla turystów wodniaków na E-70 do 1,60 cm to transport towarów na tym szlaku już będzie się opłacał. I armatorzy, tacy jak kpt. Zbyszek Garbień, chociąż znający bardzo dobrze tą drogę wodną będzie mógł smiało puszczać swoje statki, nie bojąc się o przejście w Krzyżu czy w awanportach śluz i słynnej Łobzonce. Bo w Nakle, przejście z Noteci na Kanał , już dwa lata temu pogłębiono.
Zainteresowane tymi działaniami są wszystkie miejscowości na szlaku, ponieważ dawniej ta rzeka była ich motorem rozwoju I teraz pojawia się szansa powrotu, zwrotu w kierunku wody, bo tam są pieniadze do uzyskania. Zauważyli to już włodarze miast i gmin jak i również władze powiatowe jak i wojewódzkie. I my zawodowcy liczymy na to, że właśnie poprzez rozwój turystyki wodnej powróci na rzeki transport. Władze zauważyli, że stworzenie warunków dla rozwoju żeglugi jednej i drugiej, przyczyni się do dalszego rozwoju tych miejscowości a tym samym do bogacenia się lokalnej społeczności. Przykład : Kanały Francuskie.
Ale zejdzmy na ziemię. Faktycznie nie ma jednego gospodarza i dlatego takie błędy jak z tym mostem w Drewnicy. Na Noteci Leniwej w sierpniu to "Łokietkiem" idziemy 10 m do przodu i 5 do tyłu, takie są porosty denne. O Krzyżu nie będę wspominał. Wisła - dopóki nie bedzie kolejnego stopnia wodnego to swobodne przejście z Bydgoszczy do Torunia o wspomnianym zanurzeniu w sezonie to marzenie.
Ale Panie Adamie, jesteśmy optymistami i tak jak kpt. W. Hunt zawsze mówi: "Holendrzy są w stanie w ciagu dwóch lat ze swoim sprzętem wybudować kanał lateralny do Noteci, ominąć Bydgoszcz od południa i wyjść na Wisłę pod Solcem". My w to wierzymy, bo przecież Kanał Bydgoski przeszło 200 lat temu wybudowano łopatami w ciągu 1,5 roku .
To tyle, życzymy zdrowia i do zobaczenia na szlaku w Nowym Roku.
Z marynarskim pozdrowieniem
Grzegorz Nadolny

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!