O key, Bobek...Drukuj

Przedmiotów zawodowych uczyli czasem inżynierowie spoza szkoły np.ze stoczni. Budowy i Teorii Statku (BiTS) uczył nas właśnie taki pan, który był nauczycielem,pracował w stoczni a do nas przychodził na 2 godziny w tygodniu.
Był w porządku,wykładał jasno,nie czepiał się drobnostek. Miał jednak jedną, małą wadę - podczas wykładu,po każdym zdaniu,mówił pytająco:
- O key?
Natychmiast odpowiadaliśmy wszyscy równo i szybko:
- O key!
Uśmiechał się i mówił:
- Dajcie spokój panowie. Cholera, wiem, że to ciągle powtarzam. Przyczepiło się to do mnie ale będę z tym walczył. O key?
- O key! - Odpowiadaliśmy natychmiast.
- No już dobrze, dobrze, wracamy do tematu. O key?
- O key! - My na to. Lubiliśmy go,więc po paru razach dawaliśmy sobie na wstrzymanie. Jednak po każdym jego ,,O key?" uśmiechaliśmy się i w milczeniu kiwaliśmy głowami, żeby wiedział, że jest ,,O key!".

~ ~ ~

Długoletni profesor historii,który sam był chodzącą historią szkoły (po jego odejściu historii uczył nas ,,Bobek" mąż ,,Rudej" czyli Pani Profesor Piaseckiej) był dziwakiem.No był i już.Jednak bez niego wspomnienia o szkole są szarawe.Nie chcę pamiętać co u niego się działo na lekcjach,jednak Profesor zawsze uważał mnie za swego przyjaciela o czym świadczyć może uwaga,którą wpisał do dziennika: ,,Maciejewski się uśmiecha do mnie głupawato a Szczepański przyjacielsko".
Już kiedy odszedł na emeryturę i spotkał mnie na korytarzu w szkole,wziął mnie na bok i spytał czy ten ,,nowy" dobrze uczy?
- A skąd? - Odpowiedziałem natychmiast - Sam pan wie jak trudno nas czegoś nauczyć.
- To prawda,durniów jest pełno - powiedział ze smutkiem w głosie i w zaufaniu dodał:
- Jeśli chcecie się dowiedzieć z chłopakami czegoś więcej o jakimś temacie,napisz to na kartce i schowaj. Jak znowu coś będziecie chcieli wiedzieć,dopisz do tej kartki następne pytanie i przyjdź do mnie.
- Ale ja nie wiem gdzie pan mieszka, Panie Profesorze?
- Na ulicy....pod numerem...(podał adres) - i dodał:
- Wejdziesz do klatki schodowej. Na wprost będą schody. Wejdziesz na nie. Skończą się, obrócisz się o 180 stopni i będa znowu schody, znowu wejdziesz na nie. I tam będzie troje drzwi. Te w środku są moje.Po prawej stronie, na ścianie jest białe kółeczko
a w środku czarny punkcik. Wciśniesz ten punkcik i puścisz, to ci odbije, u mnie będzie sygnał. Znowu wciśniesz punkcik i znowu puścisz, to ci znowu odbije, u mnie będzie drugi sygnał. Wjęcej już razy nie wciskaj. Ja wtedy będe wiedział, że to ty i ci otworzę.
Nie byłem.
Profesor pośród wielu swoich dziwactw,był jednak bardzo dobrym człowiekiem. Chociaż wszyscy traktowali historię jako przedmiot do poczytania a nie uczenia się,nigdy nie zrobił nikomu nic złego. Nie postawił dwói, choć byliśmy ,,trombocytami", nie poskarżył się dyrektorowi, choć przysięgam, zasłużyliśmy na najgorsze kary. Mówił często:
- Ja was w tyłek kopał nie będę. Życie was w tyłek kopnie.
Lubiliśmy lekcje z Nim. On wbrew pozorom też nie mógł bez nas żyć.

Odszedł....jak wielu innych.

Staszek Szczepański

#1 | 5 dnia 01.11.2006 09:03
Kochani !
Kiedy On odszedl jeden z moich Przyjaciol powiedzial :
- Szkola bez Niego to jak Orzel bez korony.
Odszedl tez Bobek, odeszla Ruda odeszlo wielu.
Wszyscy odeszli zbyt wczesnie.
Bylem tylko na jednym pogrzebie.
Maniek / bo tak Go wszyscy nazywali /. odszedl z usmiechem na ustach a ja plakalem jak dziecko.
Smiercia marynarza odszedl "Radzial".
Komendant Szkoly odszedl kiedy Ona juz "upadala"
Niedawno odszedl "kowboj Herrera".
Odeszli Ci wszyscy wspaniali, ktorych zapamietalismy na cale zycie.
Piszac o nich zapalamy swiece na ich grobach.
Dzieki Szczepan za "Cyra" i "Bobka". Pisz dalej, pisz,zeby wiedzieli, ze ich nie zapomniemy nigdy........."
#2 | Szczepan dnia 02.11.2006 05:15
Pani Zuzko, cieszę się, że bawią Panią wspomnienia z Naszej szkoły.
Dziękuję także za pochlebne słowa na ich temat. Pisze Pani, że powinny one ,,przybrać kształt książki". Kto wie, kto wie?
To, że pozwolono mi pisać na stronie ,,Żegluga....." jest jakby następstwem tego, że napisałem książkę pt. ,,Od rzek po oceany" (Wydawnictwo ,,Latarnik" im.Zygmunta Kałużyńskiego, dyrektor Tomasz Raczek, wydana w tym roku). A napisałem ją, bo koledzy ze szkoły mi to po prostu zlecili. Tak, że jedna książka o Technikum Żeglugi Śródlądowej (coby wszyscy Polacy wiedzieli jakich szkoła łodziarzy kształciła) jest.
Książka okazała się ,,hiciorem" i na szczeście można ją dostać w każdej księgarni w kraju.
Pozdrawiam serdecznie. Staszek Szczepański ,,Szczepan".
#3 | zuzanna dnia 13.09.2007 11:29
Oczywiście, Panie Szczepanie, dostałam, przeczytałam, ( niektóre "szczególne " rozdziały po dwa razy ) np. A, E, Ł, M, O oraz O bis a w nim "Jenifer", R, U, W ( co za zdjęcia! ) no i Ż!

Teraz mam Pana "na półce" i sięgam po Niego, od czasu do czasu, jak po kieliszek przedniego trunku .Pfft

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
  PRchecker.info Free counters!