Jesień żeglugi?Drukuj

Znowu nadeszła jesień, szybko i nieoczekiwanie .
Ja spróbowałem spojrzeć na nią pod innym kątem, nie doszukując się w niej wad tylko zalet. Bo przecież jesień ma w sobie tyle uroku, powabu i czaru. Jest jak elegancka dama, przystrojona w najróżniejsze barwy. Wielobarwne liście ścielące się pod stopami i przepiękne owoce jesieni to skarby, jakimi raczy nas ta pora roku. Polska jesień wydaje się wielkim bezpłatnym spektaklem, wyreżyserowanym przez malarzy. Tu i ówdzie widać delikatne muśnięcia i przymglone barwy dokonane pędzlem impresjonisty.

Jesień sprzyja różnego rodzaju przemyśleniom. Poddając się nastrojowi tej pory roku, niejednokrotnie popadamy w nostalgię. Siedząc w domu i przez okno obserwując spadające liście lub krople deszczu na szybie, bardzo często myślimy o rzeczach, o których w ciepły, letni deszcz byśmy sobie nawet nie przypomnieli. Często rozważamy swoje życie, myślimy o tym, co będzie w najbliższej przyszłości. Sprzyja ona również podejmowaniu trudnych decyzji, gdyż nieświadomie stajemy się ludźmi skłonnymi do różnorodnych refleksji. Dlatego nie nastawiajmy się pesymistycznie do tych jesiennych miesięcy. Może jesień dla niektórych nie jest tak wspaniała jak wiosna – która sprzyja zakochanym, lato – kiedy błogo leniuchujemy czy zima – kiedy w mgnieniu oka zaskakują nas święta. Ale ma w sobie urok. Tylko trzeba go odnaleźć. I odnalazłem.

Wybierając się na spacer nad wrocławski Kanał Miejski nie przypuszczałem do czego jest zdolna natura. To co zobaczyłem wyglądało jakby olbrzymi bilboard zakrył szarzyznę i dewastację Kanału Miejskiego. Wspaniałe obrazy zmieniały się w zależności od koloru liści, padających cieni i ukształtowania terenu. Co krok ukazywał się inny odcień czerwieni, brązu i żółci. Całkowicie zniknęła szarość i dzikość ulegającego dewastacji kanału. A dla czego wybrałem akurat to miejsce ? Ano dlatego, gdyż jednym z projektów zbliżania miasta do rzeki jest chęć zasypania go. Wiadomość ta przeszła moje najśmielsze wyobrażenia o ludzkiej głupocie. O kilku wersjach koncepcji ochrony przed powodzią Wrocławskiego Węzła Wodnego dowiedziałem się przegladając numer 27 biuletynu Bractwa Mokrego Pokładu z 2005 r.. Całe szczęście że to tylko jedna z koncepcji i w dodatku odrzucona, ale ,,diabeł tkwi w szczegółach” i teraz należy poważnie traktować wszelkie doniesienia o modernizacji Wrocławskiego Węzła Wodnego.

A teraz trochę wiedzy encyklopedycznej o Wrocławskim Kanale Miejskim.

Ma 3,5 km długości , powstał w latach 1895 – 1897 na skutek niewydolności szlaku wodnego pomiędzy śluzą Piaskową i Mieszczańską. Po spiętrzeniu Starej Odry jazem Psie Pole od strony Starej Odry zamykany jest bramą przeciwpowodziową, a koniec kanału zamykają wrota przeciwpowodziowe umieszczone w dolnej głowicy śluzy Miejskiej ( Gröschel Schleuse ). Nadmienić należy że jaz kozłowo-iglicowy Psie Pole został objęty ochroną prawną jako dobro kultury i wpisany do rejestru zabytków. I chwała tym co do tego się przyczynili, szkoda tylko ze tak wyrywkowo, a nie cały system wraz z bramą przeciwpowodziową, śluzą Miejską oraz Kanałem Miejskim z całą infrastrukturą portową czyli nabrzeżem elewatora przy ul. Rychtalskiej, obrotnicy, nabrzeża węglowego przy dawnym skladzie węglowym przy ul. Rychtalskiej i oczywiście nabrzeża przeładunkowego dawnego Browaru Piastowskiego. Obecnie kanał od ponad roku jest nieeksploatowany z powodu awarii wrót śluzy Miejskiej. W straszliwym tempie narasta proces zarastania i zarazem zwężenia kanału. Urządzenia portowe degradowane poprzez osuwanie się skarpy, wysadzanie umocnień brzegowych przez korzenie samosiejek itp.

Pomijając te mankamenty aż się prosi aby kanał funkcjonował jako lokalne centrum sobotnio-niedzielnej rozrywki wraz licznymi wypożyczalniami łodzi, kajaków czy rowerów wodnych i lokalami gastronomiczno – rozrywkowymi na łąkach wokół jazu Psie Pole lub na obiektach pływających na stałe przycumowanych w tym rejonie. Było by to coś na wzór dawnego wrocławskiego Etablissement Wappenhof, Etablissement Wilhelmshafen lub Etablissement Weidmannsruh na Osobowicach . Tak jest przecież w normalnych , cywilizowanych krajach.

Nie trzeba daleko szukać , wystarczy zobaczyć zagospodarowanie terenów nadrzecznych na Wełtawie w Pradze, lub górnej Łabie. Przecież tak niewiele trzeba aby wobec starań o organizację Euro 2012, lub Ekspo 2012 można by z godnością pokazać, że Wrocław leży nad Odrą a nie nad rzeką z brzegami przypominajacymi amazońska dżunglę.

Janusz Fąfara



#1 | zamek dnia 27.11.2007 14:12
Janusz! bardzo fajne zdjęcia! Jesień nad wodą wygląda cudownie. Te ciepłe barwy i ich różnorodność. Super!!!
#2 | 5 dnia 27.11.2007 15:02
Wspaniała impresja zdjęciowa Kanału Miejskiego zrobina przez Janusza naszego "malrza" pięknej starej i nowej żeglugi.Ten podkład dźwiękowy Marka Sarta a dodany przez Apisa może wzbudzać tylko "Wspomnienie".
Często zastanawiam się biorąc udział w tworzeniu tej strony internetowej czy Polacy nie lubią wody ?
Wszystko co związane jest z polską żeglugą jest stare.To nowe pokolenie demokratycznej władzy nie uczyniło nic..., żeby chociaż ratowac to co pozostawili na tych terenach wodnych jej poprzedni administratorzy.
Czy Europejczycy jakimi są min. Niemcy, Czesi, Holendrzy są genetycznie związani z wodą ? Czy to tylko inna mentalność pozwala im współżyć z tą piękną przyrodą i jej naturalnymi i sztucznymi akwenami ?
Przecież Kanał Miejski jest dziedzictwem kultury europejskiej / czy mam racje prof. Staniszewski ? /.
Wspomnienie po wspaniałych czasach przewija się przez tą impresję.
Tym bardziej bolesne bo sam miałem okazją przepłynąć tym kanałem właśnie do elewatora przy ul. Rychtalskiej przywożąc zboże z Wesery.
Expo 2012 jak daleka droga / śródlądowa / do ciebie....
#3 | Apis dnia 27.11.2007 15:11
Tyle, że tapiękna szata jesienna maskuje dewastację i brud rzeczywisty. Jak znam Janusza - zrobi podobny fotoreportaż wczesną wiosną - tuz po zejściu ew. śniegu a przed zakwitnięciem polnych kwiatów (chwastów też). A tak niewiele trzeba by to wszystko tworzyło piękną harmonię...

www.zegluga.wroclaw.pl/images/herbst1.jpg
#4 | koj dnia 27.11.2007 17:25
Właśnie dlaczego Polacy nie lubią rzek???
#5 | miroslaw rajski dnia 27.11.2007 20:12
Wspaniały, jesienny fotoreportaż!!
Co narzekacie! Wroclawskie drogi wodne w porównaniu z taką Przemszą,
Brynicą czy z katowicką Rabą, to krynica!!
#6 | miroslaw rajski dnia 27.11.2007 20:27
Oczywiście, miałem na myśli Rawę. Chociaż nie jestem pewny
czy Raba jest czyściejsza.
#7 | Adam Reszka dnia 28.11.2007 18:18
Skipper - Józku! Pytasz, czy Polacy nie lubią wody? Zależy, w jakim sensie. Ale generalnie wg moich doświadczeń jesteśmy społeczeństwem "lądowym". Brakuje nam światopoglądu ludzi wody z wodą związanych. Oczywiście nie wszystkim! Ale pokutuje to, co znajdziesz w porzekadle naszych przodków:
"Nie musi wiedzieć Polak co to morze, / gdy dobrze orze" (sic!).
#8 | g_rzeczny_duszek dnia 30.11.2007 19:05
Może to dziwne, ale nasze władze wodne robią wszystko aby ludzie odwracali się od wody. Przykładów jest wiele, bardzo wiele a oto kilka z nich otrzymanych z pierwszej ręki.
RZGW na drogach wodnych (poza stopniami wodnymi) w piątek już nie pracuje, a w poniedziałek jeszcze nie pracuje - brawo...
Typowe pytanie ze strony kapitanów płynących z wysokimi ładunkami; jaki jest wysoki ten most przy obecnym stanie wody ? odpowiedź pracownika RZGW - nie wiem. Pytanie pomocnicze; jaki jest u was WWŻ (reszte policzę sam) - odpowiedź; co to jest WWŻ ? KATASTROFA.
IMGW podpisało umowy z obserwatorami, którzy każdego dnia o godz.7.00 czytają wskazania wodowskazu i telefonicznie przekazuje dane do IMGW. RZGW czeka do godziny jedenastej aż IMGW pokaże je w internecie...,
o zgrozo .
Wygląda to mniej więcej tak... " przychodzi do swego domu właściciel, dzwoni do sąsiada z innej ulicy i mówi ; jestem głodny i nie wiem co mógłbym zjeść bo nie wiem co jest w mojej lodówce, czy on jako dobry sąsiad może podpowiedzieć...? " Coś tu jest całkiem popie...,posolone.
Albo właściciel mieszkania bywa w nim bardzo rzadko, albo sąsiad to coś więcej... może szwagier ?
Takie mechanizmy, przepraszam nie mechanizmy bo w nich jednak mniej lub bardziej to coś tam trybi, nie powiązania bo jakoś to by się kupy trzymało, nie wzory bo naśladownictwo to...
Warszawa (WADZA) coś wymyśla a wy tam na dole nie gadać ino róbta...
#9 | Marand dnia 02.12.2007 16:18
Super impresja.Przy tej muzyce pojawiaja sie nostalgiczne wspomnienia.Ilez to razy przemierzalo sie ten odcinek kanalu Bizonem czy Losiem.Nie bylem tam juz 20 lat.Ech...
#10 | Sylwester dnia 17.05.2009 21:12
My Polacy nie tylko rzek i kanałów ne lubimy.Mam wrażenie ,że nie lubimy żadnych dróg,żadnego rodzaju transportu.Rozbieramy torowiska i trakcję elektryczną na złom,po waskich drogach lokalnych puszczamy ciężkie TIR-y,ścieżek rowerowych nam nie potrzeba.Odcinki autostrad zanim zostaną dokończone,już kwalifikują się do remontu..Zboże do elewatorów nadbrzeżnych zaopatrujemu transportem kołowym.Jęczmień do Browaru Piastowskiego j.w.ITP,ITD.Z Wrocławia do Świdnicy,Dzierżoniowa już koleją nie dojedziesz.Oto Polska właśnie!Ale mamy mieć igrzyska -EURO 2012.Tylko czy będzie chleb?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [3 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
  PRchecker.info Free counters!